38 tydz, rozejście spojenia i cesarskie cięcie

Dziś kończę 38 tydzień ciąży – teoretycznie ciąża jest już więc donoszona. Z wczorajszej wizyty od naszej pani doktor wyszłam ze skierowaniem do szpitala. Skierowaniem na cesarskie cięcie! Takiego obrotu spraw nie spodziewałam się ani ja, ani moja pani doktor.

Jakiś tydzień temu mimo oszczędnego trybu i leżenia zaczął mi dokuczać okropny ból kości łonowych. Czuję jakby były połamane. Jakbym oberwała w krocze kijem baseballowym. Boli każdy najmniejszy krok. Zaciskam zęby a łzy się cisną do oczu bo nie mogę bez osłabiającego bólu podnieść nogi by ubrać bieliznę lub spodnie, rozebrać się, wejść do wanny, wejść do łóżka czy samochodu. Nie wspomnę o wchodzeniu po schodach czy przekręceniu się i zmianie pozycji podczas snu w nocy. Tak naprawdę tylko leżenie na plecach z nogami uniesionymi pod górę przynosi małą ulgę. Każda inna pozycja to tortury. Ból pochodzi głównie ze spojenia łonowego, ale promieniuje też do nogi, biodra, miednicy i kości ogonowej. Czasami nawet coś tam chrupie.

Opowiedziałam to wszystko pani doktor, a ona już nawet nie kazała wchodzić mi na fotel ginekologiczny tylko zrobiła badanie na kozetce, usg i zdiagnozowała: rozejście spojenia łonowego.

Ponoć nie zdarza się często, ale nie jestem też odosobnionym przypadkiem. Jest to niestety wskazaniem do cesarskiego cięcia. Dlaczego? Ponieważ podczas porodu naturalnego mogłoby dojść do pęknięcia lub nawet rozerwania spojenia, a wtedy czekałoby mnie 6 tygodniowe leżenie w szpitalu i całkowite unieruchomienie w specjalnych pasach.

Na początku chciało mi się płakać. Nie dalej jak kilka dni temu oglądałam wywiad z profesorem z Polnej na temat cesarki. Gdy zobaczyłam jak to wygląda, powiedziałam do męża: Jak ja się cieszę, że nie muszę mieć cc, wolę poród naturalny! Tym bardziej, że Maję urodziłam dość szybko i teraz też zapowiadało się na łatwy poród. Ania nie jest duża (waży ok 2800-2900), a od 31 tyg już mam rozwarcie. Pewnie nie męczyłabym się długo. A tak czeka mnie cesarka. Jakby nie patrzeć operacja.

Wczoraj byłam przerażona. Znieczulenie w kręgosłup. Cewnik. Leżenie tyle godzin po CC. Obawy jak rozkręci się laktacja po takim nienaturalnym porodzie. Dziś zaczynam dostrzegać plusy i powoli oswajam się z tą myślą. Lepsza CC niż poród naturalny z pękającym spojeniem i potem wiele tygodni spędzonych w bólu, w szpitalu, bez Anulki.

Mąż też nie rozpacza z takiego obrotu spraw. Wczoraj stwierdził, że choć bardzo się cieszy, że mógł być przy porodzie Mai, to był to dla niego duży stres patrzeć jak ukochana osoba tyle godzin strasznie cierpi i nie móc nic na to poradzić.

6

Teraz choć ciąża bezpieczna i donoszona, do terminu cesarki muszę leżeć by rozejście spojenia się nie pogłębiło. Mąż wrócił do pracy, więc pomaga mi mama. Mam nadzieję, że wytrzymam do terminu cesarki. Jednak w sytuacji gdyby nagle zaczęło się coś dziać np regularne skurcze lub odejście wód, mam już skierowanie i jedziemy na cięcie..

Życie lubi zaskakiwać.

67 Comments

  1. Ściskam Cie mocno, na kiedy masz termin cesarki?

    Po moim porodzie siłami natury marzę o tym, aby drugie dziecko urodzić przez cesarskie cięcie, ale Ty miałaś dobre wspomnienia z pierwszego porodu, więc pewnie jest Ci ciężej.

    Cesarskie cięcie będziesz miała w Jarocinie?

    • Kamilko przyjecie do szpitala mam na 14.01 a cc planowana jest na 15.01. No chyba ze Ania bedzie chciala wczesniej wyjsc i akcja rozpocznie sie naturalnie. Ale staram sie lezec wiec mam nadzieje ze wytrzymam jeszcze te 10 dni. Tak cc bedzie w jarocinie

  2. Aga ja mialam wywolywany porod bo bylam juz w 41 tyg ciazy ale nie dalam sobie rady bo mala wazyla 3950 i zrobiono mi cc. Po 3 godz wstalam z lozka i mimo bolu wytrzymalam. Pokarm mialam od razu. Takze nic sie nie boj. Trzymamy kciuki.

    • no różnie bywa. mam kilka przyjaciółek po cc i każda zniosła to inaczej. zobaczymy. staram sie myslec pozytywnie. to spojenie teraz juz tak boli jak złamanie.. nie chce nawet myslec jakby bolało gdyby rzeczywiscie pękło lub sie rozerwalo

      • No wlasnie. Wiec lepiej chyba picierpiec z 2 tygodnie po cc w domu niz tak jak pisalas 6 tygodni i w szpitalu. Sciskamy 🙂

  3. Ach, życie. Nic nie zaplanujesz 🙂 Aga, nie myśl za dużo o cesarce. Z cesarką jest jak z porodem sn, Ile kobiet, tyle różnych doświadczeń. Na pocieszenie powiem Ci, że po cc pozbierałam się bardzo szybko i nie było aż tak strasznie, jak myślałam, że może być. Laktacja opóźniona o ok dobę, no ale jak się już rozhulała to trwała 18 miesięcy 😉 Jedyne czego było mi żal, to braku możliwości kangurowania zaraz po porodzie, ale wiedzę, że i to podejście zmienia się w wielu szpitalach. Najważniejsze, abyście szybko i w dobrej formie mogły wrócić do domu. Ściskam kciuki za spokojny i w miarę bezbolesną końcówkę ciąży. Buźka.

    • Dziękuję Aguś. Mam nadzieje ze zniose cc tak dzielnie jak zniosłam poród sn z mają 🙂 tez mi troche szkoda ze nie bede mogła miec Anulki na piersiach zaraz po porodzie i ze maz przy mnie nie bedzie, ale nic nie poradze. nadrobimy to pozniej

  4. Aga będzie dobrze ! Ja po dwóch godzinach po cc (!) juz chodziłam ,od początku zajmowałam się synem – nie takie cc straszne jakby się mogło wydawać – urodziłam w środę rano a w czwartek po południu juz bylam na spacerze 🙂 ( rodziłam w uk ) co więcej – problemu z laktacja nie mialam jak mówią ,karmiłam 33mce ,nigdy mm nie używaliśmy .

    A jak takie rozejscie spojenia rokuje na przyszłą ciaze potencjalna ?
    Szczęście w nieszczęściu ze rozeszło się dopiero na sam koniec a nie np w 20tc

    pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki – ja obecnie jestem w 19tc z z córeczka i tez będzie cc – w domu już 7 latka i 5 latek 🙂

    • z tego co wiem u nas w spzitalu wstaje sie po 8 godz od cesarki. no zobaczymy. chciałabym szybko sie pozbierac by moc zajmowac sie Anulą i ją karmić piersią. nie mam pojecia jak rozejscie spojenia łonowego ma sie do przyszłych ciąż – nie pytałam, bo nie planuję. Wrecz na chwilę obecną mam ciarki i stres na myśl o kolejnej ciazy. Sporo mnie stresu i bolu ta ciaza kosztowała i szczerze mam juz dosc. A Tobie kochana życze spokojnej ciazy i szczesliwego rozwiazania :*

  5. Cześć Aga, ja miałam cesarkę w Jarocinie, bo mały nie się nie obrócił. Wspominam bardzo dobrze. Super anestezjolog, który cały czas do mnie mówił i żartował. Małego dali mi na chwilkę zaraz po wyjęciu, żebym mogła go zobaczyć 🙂 Wstałam bardzo szybko. Ja jestem z tych wytrzymałych ba ból, także bardzo szybko doszłam do siebie. Laktacja ruszyła od razu. Trzymam kciuki 🙂 Jakby spojrzeć na to inaczej, więcej porodów mieć nie będziesz a zawsze 2 różne doświadczenia. Nie każdy ma taką okazję 🙂

    • no własnie bede miec porównanie i na pewno nie omieszkam napisac jakiś + i – porodu przez SN i CC 🙂

  6. Kochana, jak mus to mus, w tej chwili najważniejsze jest zdrowie Was obu 🙂 zapoznaj sie tylko ze zewyczajami panujacymi w szpitalu i pamiętaj, że zgodnie z prawem nie mogą odmówić Ci kontaktu skóra do skóry, a później podczas szycia mąż moze kangurowac Anię 🙂 To jest bardzo wazne, mi to przez brak swiadomosci odebrano i do tej pory mam ciarki na wspomnienie, że Tosia była 11h beze mnie. Śpieszę tez szybko donieść, ze o laktację się nie martw. Dopilnuj żeby pierwsze karmienie odbyło się w ciągu 2h od porodu i żeby w szpitalu nie dokarmiali Malutkiej. A w razie czego pisz do mnie, będzie dobrze! :*

    • Kochana mam Cię na uwadze w razie problemów z laktacja, bo bardzo mi na tym karmieniu piersia zalezy. Odnosnie kangurowania i trzymania dziecko przez tatę na czas szycia mamy, mam nadzieje ze u nas w szpitalu sie to praktykuje. choc pewna nie jestem. dziękuję za wsparcie :*

  7. Ania zdrowa, ciąża donoszona, ale o Ciebie też trzeba dbać. Wyobrażam sobie szok, ale często decyzja o CC zapada podczas porodu. Może o tyle dobrze, że mozesz się z tym oswoić i przygotować. Trzymam kciuki!

    • tez sie ciesze ze zdiagnozowano problem teraz i uchroni mnie to przed konsekwencjami jakie mogłabym ponosic w takim przypadku po porodzie naturalnym.. mam nadzieje ze nie bedzie tak źle. buziaki :*

  8. Czyli termin cc masz w urodziny Tomka:) ze mną M.byl na cc i on wziął Tomcia na kangurowanie i on się pierwsze dwie godziny zajmował, a później ja przejęłam Tomcia.ja z perspektywy czasu wiem ze jeśli uda mi się jeszcze raz „wygrać” to tez chciałabym cc, szybko doszłam do siebie, laktacja pojawiła się po 12 godzinach i trwała przez 18 miesięcy i była by dłużej tylko Tomcio sam zrezygnował pewnego dnia. Trzymam kciuki żeby było ok.

    • No prosze to Ania i toemk beda miec urodziny w ten sam dzien 🙂 u nas chyba tata nie moze byc na cc przy zonie. mam nadzieje ze i ja szybko dojde do siebie i karmienie tez pojdzie gładko. buziaki dla Was i zycze Ci bys jeszcze kiedyś wygrała :*

  9. Ja jestem po dwóch cesarkach( 6 i 2 lata temu) z powodu dużej wagi dzieci( około 4200g). U mnie wszystko poszło dobrze, szybko doszłam do siebie i mogłam zajmować się maleństwami. Laktacja ruszyła bez problemów i młodszego synka karmię nadal.
    Powodzenia życzę i mocno trzymam kciuki

  10. Fajna data u mnie w rodzinie w ten dzien swietuje urodziny Babcia a u meza kuzyn swietuje w tym roku 18 urodziny. Trzymam kciuki za porod. Jeszcze chwila i Anulka bedzie x Wami 🙂 Pozdrawiam

  11. Ja miałam dwie cesarski. Też tego nie planowałam. Akcja poporodowa przy pierwszym po prostu się zatrzymała i cesarska była biegiem. Ze względu na pierwszą cesarke przy drugim synku też była cesarka. Już planowana. Duuuzo spokojniej i lepiej oczywiście. A ta cesarska nie taka straszna. Wkucie wcale nie boli, cewnikowanie to tylko dyskomfort. Najgorzej potem boli oczywiście brzuch. Ale ja po obu cesarkach po 5 dniach w szpitalu wychodziłam wyprostowana. Także Tobie życzę tego samego ☺ będzie dobrze. Jedyne na co uważaj to głowa. Zapytaj anestezjologa o to. Chodzi o bóle głowy jako efekt znieczulenia. Po zabiegu chodzi o to żeby nie unosić głowy. Niestety nie ma na to lęku. Trzeba leżeć i pić dużo wody. A wiadomo że przy noworodku ciężko z lezeniem. Jak wstawalam głową bolała jakbym miała w środku dyskotekę! Techno dyskotekę po pierwszej cesarzem tak było. Przy drugiej wszystko powiedziałam anestezjologowi i było super. A jeśli chodzi o dzidziusia: ledwie przyjechałam z sali operacyjnej a już pani położna odwinwla małego i pod koszule do cyca ☺ laktacja rozpoczyna się w momencie oddzielenia łożyska więc sposób porodu nie ma znaczenia. U mnie nie było problemu z karmieniem. Chyba ze z nadmiarem. Głową do góry i pozytywne myślenie wszystko będzie dobrze ☺ jeszcze powiesz że było lepiej

    • Dziekuje Aszka. Ja mualam kiedys pobierany plyn ledzwiowo rdzeniowy z kregoslupa wiec wiem jaki to bol glowy. U mnie trwal 7 dni.

  12. Ja miałam pierwszą cesarkę (za długo na porodówce nie posiedziałąm, bo tętno zanikało), ale szybko do siebie doszłam, a laktacja rozkręciłą się normalnie jak po sn. Teraz mimo obaw, próbowałam sn i się udało. Tylko… no właśnie spojenie mnie pobolewa, a to już prawie 3 tygodnie po porodzie. Nie boli jakby mi ktos z tego kija przywalił, ale czasem pobolewa i się zastanawiam jak długo będzie.
    Powodzenia i na pewno szybko do siebie dojdziesz 🙂 Najważniejsze zdrowie i byście z Anulką szybko były razem :*

    • Skonsultuj ten bol z ginekologiem i ortopeda. Moze trzeba zrobic rtg. Czasami do rozejscia dochodzi podczas porodu a diagnoza zapata w pologu wiec nie lekcewaz tego.

  13. To musiał być naprawdę szok. Nie dziwię się, że chciało Ci się płakać. Ja jestem dopiero w 12 tc, a lekarz zasugerował, że jeśli dzieciątko będzie tak duże, jak pierwsze (4100g), to wolałby wykonać CC. Wiem, że to jeszcze za wcześnie na takie decyzje, ale mimo wszystko już o tym myślę. Tak jak i Ty, szukam plusów i minusów. Córkę rodziłam SN przez 7h. Byłam mocno nacięta i nie kazali mi wstawać przez ok 8h, ale dziecko miałam cały czas przy sobie.
    Będę na pewno trzymać kciuki za Was dziewczyny i czekać na informację ze szpitala.
    Pozdrawiam i przesyłam mnóstwo pozytywnych myśli. 🙂

    • Aniu dziejuhe za slowa pociechy i wsparcia. Tobie zycze by drugi maluszek byl troszke mniejszy i oszczedzil Cie przy porodzie :*

  14. Agus- nie bój sie. Bedzie dobrze. Wiesz doskonale jakie ja mam podejście do cesarek i nie będę sie powtarzać. To wszystko jest indywidualne ale demonizowanie cc to wielka przesada. Znieczulenie- jak dla mnie po prostu ukłucie, cewnik- chwila i po krzyku (gorsze rzeczy- jak sadze mogą dziać sie w tych rejonach podczas porodu naturalnego :), ból- mnie nie bolało- leki robiły swoje, leżenie- wcale nie aż tak długie, a laktacja? No cóż: fakt mi sensowny pokarm pojawił sie dopiero następnego dnia, ale dzieciaki i tak cos tam ciumkaly i nie umarły z głodu (nie dokarmiałam). Potem tak sie z tym karmieniem rozszalelismy ze aż popadliśmy w przesadę- Asia skończyła w wieku 1,5 roku a Adaś tuż przed 2 urodzinami. Wiem, ze zaskoczyła Was ta wiadomość, ale jestem pewna ze wszystko pójdzie super. Na pocieszenie pomysl sobie ze znasz juz datę urodzin Ani. Życzę Ci oczywiście żeby do tego 15.01. Grzecznie poczekała bo lepiej jechać bez stresu tak jak zaplanowane.

    • Basiu staram sie wlasnue patrzrc na te plysy i nie demonizowac. Po prostu porod sn juz znam a cc to nowosc. Czlowiek zawsze boi sie tego co nieznane. Mam nadzieje ze Anula wytrzyma do terminu 🙂 pozdrowienia dla Ciebue potrojna cesarzowo 😉

  15. Aguś, naprawdę nie masz się czym przejmować, cc jest ok. Ja miałam cc na Polnej, na drugi dzień śmigałam jak przeciąg, najgorszy pierwszy dzień , wstawanie, mycie itd. Ja widzę duże plusy-Mała blizna, szybkie gojenie, brak bólu porodowego, wiadomo, że to wszystko zależy od organizmu, ale naprawdę będzie dobrze, wszystko pójdzie super. Z karmieniem rzeczywiście były małe trudności, ale w moim przypadku pewnie dlatego, że Małego nie miałam odrazu przy sobie, bo był na badaniach kilka godzin. Trzymam kciuki. Dasz radę. 🙂

  16. Ja również miałam CC i z laktacją był problem w pierwszej dobie – córka dostawała mm. Moje mleko zaczęła dostawać po 3-4 dobach. Ja nie mogłam jej przystawić do piersi przez pierwsze 2 tygodnie, ale udało się, dzieki uporowi mojemu i mojego męża i pomocnej Pani położnej. Nie daj sobie uwierzyć, że nie masz mleka, bo miałaś cesarskie cięcie – ono będzie prędzej czy później.

    • U mnie laktacja z Maja nie byla spektakularna przy porodzie naturalnym dlatego sie martwie czy teraz nie bedzie jeszcze bardziej pod gorke

  17. Aguś, koleżanki mam dwie, które przeżywały i to i to, każda uważa inny poród za lepszy, jedna cc, druga naturalny 😀 Moim zdaniem to, jak to odbierasz siedzi w głowie! Będzie na pewno dobrze! Moja siostra miała cc i po pięciu dniach w szpitalu wróciła do domu i wszystko było idealnie, gojenie, brak blizny (nooo. może jak się naprawdę przyjrzysz), nie ma napięć żadnych, a po cc już 10 lat jest 🙂 Przyjaciółka ma najlepsza też cc, śmigała błysk.
    A ja osobiście cieszę się, że ze względu na ogromną wadę wzroku nie będę musiała się męczyć z naturalnym 😛

    • No wlasnie ile kobiet i porodow tyle opinii i doswiadczen. Duzo zalezy od okolicznosci pewnie i szpitali i lekarzy. Zobaczymy. Bede miala porownanie 🙂

  18. Aguś głowa do góry cc to najlepsza sprawa należy ci się pomoc położnych po cc leki przeciw bólowe ja byłam zadowolona z obrotu sprawy i szybciej doszłam do siebie niż dziewczyna po naturalnym porodzievktóra leżała ze mną na dali. Fakt cewnik troche mnie krował ale lewatuwa przy natuealnym chyba gorsza sprawa. Po cc po 6 godz miałam wyjęty cewnik i byłam stawiana do pionu to było bolesne i trudne ale ty pewnie miałaś taki kryzys przy końcówce porodu. Po za tymna drugi dzien już sama sobie radziłam a na trzeci frowałam po za tym na drugi dzień czułam się tak dobrze ze kaxałam wyjąć sobie wenflin bo nie potrzebowałam leków dożylnich przeciw bólowych tyljo paracetamol brałam. Jeden minus to gardło po rurce po narkozie trochę boli bałam się znieczulenia w ktędosłup i całego widoku cc. Moja koleżanka po porodzie naturallnym i cc mówi ze ciecie to pikuś dasz rade trzymam kciuki

    • Oj Asik Nie wiem czy taka najlepsza sprawa. Ja jednak chyba uwazam ze porod naturalny jest lepszy. W koncu naturalny 🙂 ale moze zmienue zdanie. zobaczymy… Juz niedlugo

  19. Powodzenia:)

    Również miałam cc. Rozpoczęłam sn, a później na stół. Miałam możliwość przytulenia małej plus tata trzymał Bąbeline gdy ja byłam szyta. Później cały czas była koło mnie. Zresztą od razu dostała cycucha:)
    Pierwsze dwie doby miałam mało pokarmu. Nie powinnaś jednak „świrować”;)
    Nas jedna babeczka tak męczyła kp, że już z dziewczyną z którą byłam w sali nie miałyśmy sił. Co równoznaczne jest z małą ilością pokarmu. Inna pielęgniarka poradziła aby dokarmić dziecko na noc małą ilością mieszanki (karmienie strzykawką) i … organizm trochę odsapnął, nie było fanatycznego spięcia „pierś, pierś, pierś” i miałam tyle pokarmu… Zresztą do ok. 14 m-ca nosiłam wkładki laktacyjne;) Córkę karmię nadal na noc i w nocy i nie ma opcji odzwyczajenia:) Dzień poszedł łatwo w odstawkę ale noc… 😉

    Będzie dobrze, musi być!:) Czego Wam gorąco z całego serducha życzę!

    • Dziekuje Ci kochana. Ja chcualabym taki zloty srodek. By ktos pomogl z tym karmieniem ale tez zeby nie bylo terroru. Wolalabym uniknac dokarmiania. Mam nadzieje ze lakracja sie rozchula 🙂 serdecznie Cie pozdrawiam

  20. Ja miałam 2 cc. Pierwsze 3,5 roku temu, a drugie dokładnie rok temu 13. stycznia. O pierwszym dowiedziałam się dwa dni przed i też strasznie przeżywałam, miałam czarne myśli, ale skończyło się dobrze. Podczas drugiej ciąży też bardzo chciałam mieć cięcie- nie żałuję. Jest straszny ból po, ale da się przeżyć. Teraz każą wstawać już kilka godzin po operacji, a wcześnie wstawałam dopiero na drugi dzień i myślę, że tak było lepiej, bo aż tak bardzo nie bolało. Jeśli chodzi o laktację, to u mnie nie było najmniejszego problemu. Pierwszego syna karmiłam 11 m-cy, a drugi za tydzień ma roczek i nadal karmię. Powodzenia !

  21. Jestem po 2CC w prywatnej klinice i wszystko było rewelacyjnie, żadnego bólu. Przez pierwsze nawet 2 doby podawano mi w małej dawce znieczulenie do kręgosłupa, więc zero dolegliwości bólowych, a na 3 dzień byłam już w tak dobrej formie jakbym wcale nie rodziła. Jedynie trzeba pamięta, aby na początku nie dźwigać. Ja osobiście nie chciałabym rodzić naturalnie i przez całe życie zmagać się z dolegliwościami po porodzie. Chociaż wiem z opowiadań innych kobiet, że cc w szpitalu państwowym jest wykonywane inaczej, nie dbają o estetykę i niemożna liczyć na takie znieczulenia w pierwszych 2 dobach. Najlepiej dogadaj się z odpowiednim lekarzem i umów się na cc planowane, nie idź w ciemno trzymając się tylko wyznaczonego terminu, dziecko jest już rozwinięte, a nie wiadomo na jakiego lekarza trafisz w dniu 15 stycznia. Polecam prywatnie cc, nie żałuj pieniędzy bo to zbyt ważna sprawa,konsekwencje można odczuwać przez całe życie, a liczy się komfort i zdrowie.

    • Ciesze sie ze jestes zadowolona ze swoich cc i kliniki. Ja po porodzie sn nie mialam jakis nietypowych dolegliwosci i szybko doszlam do siebie. I Nie bede placic za cc. Ufam swojej pani dr i szpitalowi. Dziesiatki kobiet maja cc i wszystko jest ok. Co widac np tu po komentarzach. ja nie chce miec klocia w kregoslup wiecej niz to konieczne, czyli raz do operacji. Pozdrawiam

  22. Kochana tak będzie lepiej. Mam za sobą dwie cesarki z perspektywy czasu dobrze się stało bo mam dwoje zdrowych dzieci, a nie wiadomo co by było gdybym nie zdecydowała się na cc. Trzymam kciuki żebyś szybko doszło do siebie po operacji. Buziaki 🙂

  23. nie taka cesarka straszna 😀 też wolałabym sn, ale wyboru mi nie dano 🙂 Mnie ciął doktor J., blizny w ogóle nie widać, choć wcale o nią nie dbałam. O reszcie nie wspomnę, bo ja ponoć nietypowy przypadek byłam. Będzie dobrze Aga! :))))

  24. ja też miałam cc, cewnik mi zakładali już po znieczuleniu, więc nic nie czułam, przed właściwym wkłuciem w kręgosłup najpierw dostałam znieczulenie, więc to też mnie nie bolało. Sama cesarka przebiegła bez problemów, pokazali mi małą i zabrali do kącika noworodka, gdzie czekał już tatuś:) Najgorsze dla mnie było leżenie po cięciu, jakieś 6-8 godzin., dobrze, że urodziłam po 18 więc to leżenie przypadło praktycznie na noc. Dostawałam co chwilę przez kroplówkę lek p/wymiotny bo niestety robiło mi się niedobrze pewnie po tym znieczuleniu. Kiedy już można wstać przychodzi położna i pomaga wstać, mnie nawet zaprowadziła pod prysznic i pomogła się umyć. Na drugi dzień nie musiałam brać żadnych przeciwbólowych leków (choć nie jestem odporna na ból), już sama chodziłam. Z laktacją było kiepsko, nie miałam w ogóle pokarmu, mała była dokarmiana, pokarm pojawił się dopiero w drugiej dobie. Zresztą w drugiej dobie już wyszłyśmy ze szpitala. Ja bardzo dobrze wspominam cc i naprawdę szybko doszłam do siebie. Powodzenia:)

    • O to ale fajna mialas opieke i szybko wyszlyscie 🙂 kiedys sie chyba 5 czy 7 dni lezalo po cc. Ja tez bym chciala szybko do domu. Byle Ania nie miala zoltaczki jak Maja. Buziaki

  25. Aga bedzie dobrze .Ja rodzilam tylko sn ale po tym porodzie gdybym miala rodzic to wole cc dla mnie porod to straszny bol nie wiedzialam o Bozym swiecie ledwo na nogach sie trzymalam no i przy cc chyba mniejsze prawdopodobienstwo ze sie cos z dzieckiem stanie po drodze.Wszystko ma swoje plusy i minusy tylko trzeba je znalezc:-)To juz niedlugo trzymam kciuki

    • Bo czemu mialabys sie czuc gorsza? Jak jest wskazanie i potrzeba do cc to sie nic nie poradzi. 🙂 pozdrawiam Cie cieplo

  26. Doskonale wiem co czujesz i bardzo współczuję – cierpiałam na to samo schorzenie; pod koniec ciąży praktycznie uziemiona w domu niestety bez żadnej pomocy ja od 20 tygodnia byłam pod opieką fizjoterapeuty; również po porodzie. Z dobrych wiadomości powiem że ulga natychmiastowa. Nie musiałam mieć cesarki tylko uważać na pewne pozycje w czasie porodu np. nie wolno mi było wkladać nóg w strzemiona. Trzymaj się, już niedługo x

  27. O kurde to dopiero „niespodzianka” Oby już ostatnia i teraz niech Ania grzecznie czeka na ten 15, co by już mamy nie stresować 😉 Najważniejsze, żeby wszystko dobrze poszło i Ania bezpiecznie pojawiła się na świecie a czy sn cz przez cc to już nie takie ważne. I dobrze, że masz czas na oswojenie się z sytuacją, przygotowanie się a nie łapu capu. Swoją drogą mnie pod koniec ciąży też bardzo bolały TE rejony, chodziłam jak rozjechana kaczka a zmieniając w nocy pozycję prawie płakałam ale myślałam że tak po prostu musi być i nic lekarzowi nie mówiłam. Całe szczęście Oluś się urodził błyskawicznie ale teraz się zaczęłam zastanawiać czy przypadkiem nie zaczęło się mi dziać coś podobnego jak Tobie i jak by się sprawa potoczyła gdyby Mały posiedział w brzuchu jeszcze te 2 tygodnie do wyliczonego terminu… Hyyy. Przynajmniej jeśli jeszcze będę kiedyś w ciąży to będę wiedzieć że to raczej normalne nie jest i żeby to lekarzowi zgłosić – i to dzięki Tobie, widzisz jaka pożyteczna dziewczyna jesteś 😉 Będzie wszystko dobrze Aga, a ja i inne czytelniczki na pewno też, już się nie możemy doczekać Twojego porównania tych dwóch doświadczeń jakimi są poród naturalny i cesarka.

  28. Aga, trzymam kciuki, żeby gładko poszło. Z ciekawością przeczytałem wszystkie komentarze bo nas dzisiaj postraszono cesarką ze względy na prawdopodobną wielkość młodego. Trzymam kciuki.

  29. Aga! Jestem po dwóch cc. W dodatku poznańskich 😉 Z mojej perspektywy – nie ma się czego bać. Choć i tak będziesz się bała 😉
    To trochę inna bajka. Mniej boli przed/w trakcie, ale bardziej po 😉 Ale naprawdę źle nie wspominam.
    Życzę powodzenia i zaciskam kciuki!

  30. Ja również jestem po cesarce. Ból przy chodzeniu jest do zniesienia, ketonal i do przodu 🙂 Po zdjęciu szwów jest o niebo lepiej, człowiek zapomina, że miał operacje.
    Laktacja rozkręciła się u mnie od razu. Tuż po przewiezieniu na sale pooperacyjną dostałam Antka i przyssany spał przynajmniej 2 godziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *