Ile kosztuje ciąża?

Większość kobiet gdy dowiaduje się, że jest w ciąży momentalnie zaczyna myśleć o bezpieczeństwie i zdrowiu swojego dziecka. Nie chcę generalizować ani tworzyć negatywnych stereotypów o państwowej służbie zdrowia, ale większość młodych mam które znam, zdecydowały się jednak prowadzić ciążę prywatnie. My również. Nie będę się wypowiadać za wszystkich, napiszę więc dlaczego MY zdecydowaliśmy się zarówno w pierwszej jak i w drugiej ciąży płacić za wizyty.

1) Zazwyczaj lekarze w gabinetach prywatnych mają lepszy sprzęt niż ci, którzy przyjmują w przychodniach na kasę chorych.

2) Na NFZ wykonuje się zazwyczaj ok 3 badań USG przez całą ciążę. Dla mnie to zdecydowanie za mało.

3) Prowadząc ciążę prywatnie wiem, że w każdej chwili w razie problemu, dolegliwości itd mogę zadzwonić

4) Nie oszukujmy się. Nie jest przesadą, gdy napiszę, że niestety w dzisiejszych czasach lekarze mają więcej czasu, cierpliwości i uwagi dla pacjentów prywatnych.

Możecie się ze mną zgodzić lub nie. To są moje osobiste spostrzeżenia, choć oczywiście wiem, że nie jest to regułą. A teraz przejdźmy do sedna. Ile dokładnie kosztuje ciąża? A konkretniej ile wynoszą wizyty, badania i leki gdy wybiera się prywatną opiekę lekarza, a nie wizyty na NFZ. Pewnie wszystko zależy od miasta i lekarza. U nas wyszło tak:

Wizyty u lekarza prowadzącego: 10 x 100 zł = 1.000 zł

Test ciążowy krew beta HCG 2 x 28 zł = 56 zł

Badania krwi i moczu: 160+35+12+35+68 = 310 zł

GBS sanepid = 52 zł

USG 4D: 2 x 200 zł = 400 zł

Leki na: podtrzymanie ciąży, wymioty, anemię, zgagę i skurcze (nie liczyłam kwasu foliowego i kompleksu wit. z kwasami omega i DHA) = ok 300 zł

RAZEM = 2.118 zł

Nie jest to mało, ale nie uważam, że jest to też kolosalna kwota. Gdy leczyliśmy niepłodność, przechodziłam najróżniejsze badania i zabiegi i potem gdy leżałam w ciąży i po porodzie z Mają na Polnej – poznałam mnóstwo par, które za jednorazową wizytę u prof med płacili po 250-300 zł !

Ciążę z Mają prowadziliśmy u lekarza w Poznaniu i wtedy wizyta kosztowała ok 130-150 zł, (plus dojazdy), a za USG 3D zapłaciliśmy 350 zł, i 75 zł za poród rodzinny więc różnica między ciążami jest spora – z Mają było dużo drożej.

Wiem, że niektóre pary decydują się na opłacenie położnej, znieczulenia czy CC na życzenie. Wtedy naprawdę wychodzą spore sumy. Ale czego się nie robi dla dziecka? Dla świadomości, że zrobiło się wszystko by zapewnić dziecku odpowiednią opiekę, kontrolę i bezpieczeństwo?

DSC_0412-1

A jak było u Was? Prowadziłyście ciążę na NFZ czy prywatnie? Byłyście zadowolone ze swojego wyboru i opieki?

28 Comments

  1. Ja pierwsza ciaze zaczelam chodzic na nfz. Ciaza niestety obumarla. Druga ciaza tez na nfz ale u innego lekarza. Bylam nawet zadowolona. Fakt usg mialam 4razy, ale gdy w 19tc okazalo sie ze mam rozwarcie lekarz szybko zalozyl pessar. Teraz chodze prywatnie ale tylko dlatego ze moj lekarz na nfz do ktorego chodzilam tez w drugiej ciazy nie bardzo chcial mi wypisac l4 na ktorym mi bardzo zalezalo.

  2. Prowadziłam ciąże prywatnie 🙂 i druga ciążę o ile będzie też będę prowadziła prywatnie :). Kosztów ciąży nawet nie podliczałam bo zapewne kwota dobiła by może do 3 z przodu :). Trafiłam na fantastycznego lekarza, cierpliwego, miłego, a przede wszystkim ‚ludzkiego’ rozumiał wszystkie obawy, tłumaczył i odpowiadał na wszystkie pytania 🙂 usg miałam co wizytę ale tylko z tych 3 usg najważniejszych dostawaliśmy nagrany film :). Mogłam do niego dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Rodziłam w szpitalu w którym pracuje, chciałam żeby był przy porodzie bo poród to planowane cc, ale lekarz chciał poczekać aż samo coś zacznie się dziać. Na akcje porodowa, która miałaby zacząć się sama, a potem na stół dał mi około 3-4 dni potem już bez względu czy coś się działo czy nie miał rozwiązać ciążę. Niestety nie zdążył dojechać do szpitala, zaczęłam rodzić na drugi dzień od przyjęcia na oddział a wtedy nie miał dyżuru 🙂

  3. Ja pół ciąży prywatnie, a pół na NFZ. Kwotowo wyszło podobnie. Idąc na NFZ i tak musiałam płacić za badania, bo ośrodek robił je tylko raz w tygodniu przez godzinę, więc jak złapały cię poranne wymioty to nie było szans dotrzeć na czas. Badania genetyczne miałam za darmo, bo mój prywatny lekarz miał umowę z kliniką, koleżanki na NFZ musiały za te same badania płacić. Za to za poród rodzinny nie płaciliśmy nic, nie ma czegoś takiego w naszym szpitalu.

  4. Lekarza prowadzącego ciążę miałam w Lux Medzie – koszt 60 zł miesięcznie za abonament. Niestety później żałowałam, że nie zapisałam się do przychodni przyszpitalnej. W drugiej ciąży postawię na NFZ, a dodatkowe wizyty z Lux Medu.

  5. Moją ciążę prowadził lekarz na NFZ. Bylam bardzo zadowolona, w każdej chwili mogł przyjac mnie w gabinecie- za wyjątkiem nocy. Zresztą gabinet blisko mojego domu. USG z pewnych powodów mialam robione co 2 tygodnie, polozna na miejscu, podobnie ktg. Poza tym chodzilam do szkoly rodzenia w mojej miejscowości i juz w czasie ciazy mialam wizyty poloznej w domu (szczególnie latem, gdy meczyly upały). Niewielka część badan typu morfologia itp robione na NFZ. Badania specjalistyczne w centrum krwiodawstwa (z racji szczególnych przypadłości) prywatne, koszt całkowity ok 400 zł, gbs standardowo, beta również. Wykupiłam również polozną do porodu (bardzo mi pomogła) 1 000 zł. Tragedii wiec nie ma…

    • Chcialam dodać, ze przy wyborze lekarza kierowałam sie opinią doświadczonych koleżanek.Ten akurat był najlepszy w okolicy i przyjmował tylko i wyłącznie na NFZ. Gdyby przyjmował prywatnie, tez bym pewnie korzystała z jego usług;) no, ale zdaje sobie sprawę, że to wyjatek

  6. Pierwszą ciążę prowadził lekarz w ramach abonamentu firmowego w prywatnej przychodni (LuxMed w Poznaniu) więc aż do daty porodu ciąża prowadzona była „za free”. Na początku ciąży byłam u kilku lekarzy aby w końcu trafić na takiego, dla którego zmieniliśmy plany dotyczące miejsca porodu i zdecydowaliśmy się na poród (CC,cholastaza ciążowa) w szpitalu w którym pracował. Druga ciąża także prowadzona przez tego samego lekarza już prywatnie ale ze spokojem w sercu ze zawsze można na niego liczyć i nawet gdy dzidziuś podjął decyzję o przyjściu na świat dzień wcześniej niż się umawialiśmy z lekarzem(CC, zagrożenie pęknięcia macicy,zbyt cienka błona po pierwszym CC) opieka na oddziale porodowym do czasu pojawienia się „Mojego Lekarza” na dyżurze była wzorowa:)

  7. U mnie ciąża na kasę chorych w Niemczech. Podstawowe badania usg są 3 i szczerze mi to wystarczylo. bardzo dużo opłacane jest na kasę chorych i nie trzeba nic dopłacać. chyba ze ma się dodatkowe życzenia… jedynie większe koszta jakie ponosze to wyprawka w porównaniu do Pl. Pozdrawiam 🙂

  8. U mnie obie ciaze prywatnie.Jestem wdzięczna losowi ze mogłam sobie na to pozwolić bo koszty rzeczywiście spore(250 zl/wizyte) ale bezpieczeństwo dziecka bylo najważniejsze!Plec znalam juz w 13tyg,waga dziecka sie zgadzala,zadnych niepotrzebnych lekow i ten komfort ze moge zadzwonic o kazdej porze gdyby cos sie dzialo!znam wiele przypadków (takze u lekarzy prywatnych)gdzie lekarz wykazywał sie niekompetencja…np.przepisywanie w ciazy antybiotyków na oko?bez posiewu?szok!

  9. Ciążę prowadziłam na NFZ ale po znajomości miałam załatwiane wizyty (koleżanka pracowała w rejestracji poradni). Nie płaciłam za nic, a z każdym problemem mogłam zadzwonić czy też przyjechać. Robiliśmy USG 4D prywatnie za około 200 zł. Rodziliśmy wspólnie (koszt 10 zł. Za odzież ochronną dla męża), w państwowym szpitalu bez opłacania położnej. Co do znieczulenia w szpitalu, w którym rodziłam na życzenie rodzącej jest znieczulenie wziewne (gaz) i zewnątrzoponowe. Każdej pacjentce i jej dziecku przysługiwała bezpłatna porada w poradni laktacyjnej znajdującej się przy szpiatalu. Dane na rok 2013. Największym kosztem były dla nas witaminki, które kosztowały mnie około 60 zł. Za miesiąc.
    Polecam wszystkim Łodziankom poradnie Medax na Zielonej i szpital Rydygiera !
    Aga pozdrawiam Cię serdecznie !

  10. Prywatnie. I nie wyobrażam sobie inaczej! Pracuję w szpitalu, wprawdzie o innej specjalizacji, ale wiem co się dzieje w poradni nfz… U mnie wizyta ciążowa kosztowała 150 zł, ale badania prenatalne lekarz kierował z nfz. Zapłaciłam tylko za ostatnie usg. Badania comiesięczne wykonywałam w pracy, dzięki temu naprawdę sporo zaoszczędziłam. Choć wcześniej lecząc się na niepłodność musiałam wykonać typowo ginekologiczne badania, których u mnie nie ma i ceny naprawdę mnie przerażały. Zapłaciłam również 50 zł za możliwość znieczulenia przy porodzie oraz wykupiłam swoją położną za 600 zł. Były to najlepiej wydane pieniądze! Strach o mojego syna po 1szym poronieniu był na tyle silny, że nie wyobrażałam sobie rodzić inaczej. Na sali był też mój mąż i 2 przesympatyczne inne położne. Lepszej opieki sobie nie mogłam wymarzyć 🙂 Położna była ze mną od momentu przyjazdu do szpitala, nie opuszczała mnie nawet na chwilę, potem przychodziła często i pomagała ogarnąć pierworodnego 🙂 cud kobieta!

  11. Leczymy się prywatnie aby moic zostać rodzicami i jeśli nam się uda będę kontynuowała dalsze leczenie u dr.J. bo jestem bardzo zadowolona, tyle pieniędzy już wydalismy na leczenie że nie będę oszczędziła na zdrowiu dziecka i swoim spokoju jeśli będzie nam dane zostać rodzicami. A pod opieką obecnego dr czuje się bezpiecznie.

  12. A ja chodziłam do podobno najlepszego lekarza w mieście, z najlepszym sprzętem – naprawdę dobrym, w szpitalach lekarze zazdrościli mu sprzętu.
    Wizyta kosztowała 220 zł + dodatkowo za 3d, wszystkie badania krwi płatne (razem przeszło 500 zł)
    no ale do meritum – najlepszy, najdroższy i z najlepszym sprzętem lekarz nie zauważył, że moje dziecko jest chore. Gdy trafiłam do szpitala w 32 (sic!) tc to lekarze od razu (z beznadziejnym sprzętem – naprawdę, nawet ja jako laik widzę różnicę w wydrukach USG) zrobiono mi badania genetyczne płodu i okazało się, że młoda ma zespół Edwardsa. Gdy wróciłam załamana do mojego lekarza (u którego zostawiłam ponad 6 000 zł – pierwszą ciążę też prowadził) z pytaniem, czemu nie zauważył tak podstawowych przesłanek (które inni lekarze z gorszym sprzętem zauważyli od razu), stwierdził, że – cytuję: co ja chcę, przecież to nie jego wina, że dziecko jest chore.

    Czy naprawdę prywatnie, znaczy lepiej – dla mnie już nie…

  13. Ja chodzilam prywatnie za wizyty placilsm 50 zl bylam raz na nfz i wyszlam z placzem srzet beznadziejny jedynie mozna bylo zovaczyc czy serduszko bije .Dla mnie kobiety w pierwszej ciazy to za malo ale mysle ze gdybym byla w drugiej ciazy tez bym chodzila prywatnie .Za badania zaplacilam tylko raz mialam mozliwosc bezplatnych badan.Za usg 3d chyba 250 zl i oplacilam polozna 400 zl i zrobilabym to jeszcze raz bo duzo mi pomoglai bede jej wdzieczna do konca zycie bo na dyrzuze trafila mi sie najgorsza polozna.Witaminy 50 zl na miesiac .Chyba tyle

  14. Wszystkie trzy ciaze państwowo na Nhs w Anglii 🙂 Jestem bardzo zadowolona z opieki .

  15. Całą moją ciążę prowadziła lekarka pracująca w poradni przy szpitalu na NFZ która gdyby mogła uchylilaby mi nieba zresztą nie tylko mi, to kobieta z powołaniem i jestem jej bardzo wdzięczna. Dbała o to bym miała zrobione wszystkie badania na czas. Usg ze cztery razy, badania krwi itd amniopunkcja, test pappa. Jedyne za co musialam zaplacic to badania dodatkowe tarczycy i usg koszt ok 170zl moge doliczyc jeszcze tabletki ktory bralam wciazy przez ok 4 miesiace ale nie byly drogie Koszt ciazy mniej wiecej 260zl

  16. Chodziłam na nfz,byłam bardzo zadowolona z opieki Pani doktor,w każdej chwili mogłam dzwonić,badania na nfz,nie robiłam żadnych 3d4d,prenatalnych itp więc ogólnie koszty były małe,żałuję tylko że nie opłaciłam położnej do porodu,rodziłam w pleszewie a opieka była tragiczna (poród naturalny z dużymi problemami).w przyszłości chyba cc na życzenie i poznań.pozdrawiam z jar!

  17. 3 ciąże 3 na podtrzymaniu 2 donoszone wszystkie prywatnie prowadzone.Przy plamieniu,krwawieniu dzwoniłam nawet w nocy za każdym razem zostałam przyjęta .Cudowna opieka koszty kazdej ciazy ok 3,000 tysiecy 2 prowadzona prywatnie na pół darmo po poronieniu wizyty,wsparcie gratis

  18. Właśnie negatywne stereotypy … Ja chodziłam na nfz, usg na każdej wizycie, morfologia co druga wizyta. Lekarz poświęcał uwagę dla wszystkich a nie tylko dla mnie bo też jestem służba zdrowia.

  19. Na NFZ trzeba dobrze trafić – ale jednak w większości przypadków jest tak samo kiepsko, no nie oszukujmy się…
    .
    U mnie było tak:
    – 1 ciąża (2009/2010 r.) – próbowałam na NFZ, ale się nie wyszło. Potem ginekolodzy prywatnie – dwóch w dwóch różnych miastach, bo nie wiedziałam gdzie będę rodzić (Jarocin czy Poznań). Koszty wizyt (100-150 zł), badań USG 3D (2×150 zł), badań lab., opłacenie położnej (700 zł), bez dojazdów do Poznania na wizyty – ok. 3400 zł.
    – 2 ciąża (obecnie 2015/2016 r.) – znów próbowałam na NFZ i znów się nie udało… Tak więc znów ginekolog prywatnie (150 zł wizyta), USG 3D (250 zł), badania prenatalne – czyli USG i PAPPA – za darmo (bo mam skończone 35 lat) – na razie 1400 zł. Ale jeszcze coś tam wydam, m.in. położna weźmie 800 zł.

    W obu przypadkach nie liczyłam witamin, leków, olejków do brzucha itp. Nie wspominając o mega przygotowaniach przed pierwszą ciążą (na własną rękę drogie badania m.in. przeciwciał, 3 dawki szczepionki WZW A+B, wymiana wszystkich plomb…).
    Ech, ale dla dziecka wszystko.

  20. ja chodzę na nfz, na szczęście były terminy jeszcze na nfz jak zaszłam w ciążę, moja lekarka jest bardzo oblegana, wszystkie badania za darmo, na poczatku co 2m-ce morf., glukoza, mocz, (norma wszystko), teraz co miesiąc, usg co wizytę, nawet jesli wizyta byla co 2 tyg. , sprzet dobry, nowy. Narazie wydałam 250 zł na usg 3d bo chciałam mieć pewność że wszystko ok, 150 echo, wiem że serducho zdrowe, koleżanka mnie namówiła, 250 zł badania przed ciążą bo nie wyobrażałam sobie zaplanowanej ciąży bez badań typu toxo, różyczka, cmv, tsh aby wiedzieć że nie choruje obecnie no i witaminy, lekarstwa na zapalenie, no-spa, magnez w ilości ogromnej ok 80 zl m-nie

  21. Ja całą ciążę przechodziłam w UK i kosztuje tu dokładnie nic. Napiszę o tym na dniach. Ciężarna ma leki, badania i frytki za darmo. No dobra, frytki nie.

  22. Ja z pierwszym dzieckiem chodzilam do lekarza z Poznania
    prywatnie. Miałam lekarza z Polnej. Poznałam go dużo wcześniej, podczas studiów na Uniwersytecie Medycznym gdzie byl moim wykładowca. Już wtedy nabrałam do niego zaufania ponieważ wielokrotnie sie zdarzalo ze moje koleżanki z roku będąc w ciąży potrzebowały pomocy. Wtedy on zupełnie bezinteresownie im pomagal, po zajęciach przeprowadzał potrzebne badania i cały czas sie nimi interesowal. Zdecydowałam sie chodzić do niego prywatnie. Wizyty razem z usg kosztowały ok 150 zł ale na wszystkie pozostałe badania kierował mnie do szpitala i miałam je wykonywane na NFZ. Dodam ze za każdym razem kiedy takie badania miałam to moj lekarz prowadzący był wtedy na dyżurze i nie odstępował mnie na krok. Dbał o wszystko i ciagle dopytywał pielęgniarki o przebieg badań. Dzwonić tez mogłam w każdej chwili. Jeden raz zdarzyło sie ze był na urlopie. Napisałam mu wtedy smsa a on od razu odpisał powiedział jakie są jego zalecenia i dał namiar na swojego zastępcę. Porod musiałam mieć wywoływany sztucznie ( masaż szyjki ). Następnego dnia rano napisałam mu smsa ze mam skurcze i jadę na Polna. No i ku mojemu zaskoczeniu moj lekarz był przy przyjęciu mnie na porodówkę. Co do położnej to mieliśmy opłacona. Była to kobietka z ktora moja bratowa szcześliwie urodziła dwójkę dzieci- była wiec sprawdzona. Za jej pomoc płaciliśmy 700 zł. Nie siedziała ze mną cały czas ale tez nie chcialam tego bo był ze mną maz. Natomiast na każde wezwanie była od razu przy nas. Swietnie dawkowala leki przeciwbólowe, była bardzo spokojna, ale tez konkretna. Po porodzie na oddziale zajmował sie mną rownież moj lekarz i to było kolejne miłe zaskoczenie. Dodam ze nie tylko mną ale wszystkimi swoimi pacjentkami. Na koniec muszę powiedzieć że w moim przypadku wcale sie nie sprawdziły mity o tym, ze Polna to fabryka . Tak miłego personelu nie spotkałam dawno.

  23. Obie ciąże prywatnie u lekarza, który w końcu dobrze zdiagnozował przyczynę mojej niepłodności, operował mnie i właściwie dobrał leki (w przeciwieństwie do innych wcześniejszych „wyłudzaczy” kasy) Kosz wizyty 150 zł ale na każdej wizycie usg, nawet 3D w kosztach.Dzwonić mogłam w każdej chwili. Jeśli tylko coś niepokojącego się działo dr od razu kierował do siebie na oddział (ordynator). Na oddziale też dawało się odczuć, że pacjentki „szefa” są traktowane może nie lepiej, ale doglądane z większą uwagą. Badania wszystkie też płatne ale nawet nie jestem w stanie podliczyć ile mogły razem kosztować bo po prostu nie wiem – trzeba było zrobić to się robiło i tyle. W pierwszej ciąży „zaoszczędziłam” na wizytach i badaniach bo od 7 mies. co chwila leżałam w szpitalu więc tam mi robili. Dzień przed terminem (w Wigilię) jeden jedyny raz miałam ktg na nfz i pani dr łaskawie mnie też zbadała i tego badania i tekstów tej pani do końca życia nie zapomnę… Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że wolę wydać te 150 zł albo i więcej i nie być traktowana i badana jak – przepraszam za wyrażenie – krowa :-/ W obu ciążach poród rodzinny darmowy, bez dodatkowej położnej – przy pierwszym trafiłam na cudowną, która bardzo mi pomogła, przy drugim też fajna babka (na ostatnim swoim dyżurze przed przejściem na emeryturę) ale nie miała za bardzo kiedy i w czym mi pomagać tak szybko poszło 😉 Kosztów witamin, leków itp też nie jestem w stanie podać ale małe nie były. Jeśli się przydarzy 3 ciąża (póki co nie planuję ale też się nie zapieram, że na pewno już nigdy) sama nie wiem czy zdecyduję się na opiekę na nfz czy prywatną. Nie oszukujmy się ale przy dwójce dzieci spore wydatki na opiekę prywatną mocno by już nadwątliły domowy budżet. Ale z drugiej strony jeśli nie trafię na jakiegoś sprawdzonego, dobrego lekarza z nfz pewnie zaciśnie się pasa na czym innym i się pójdzie prywatnie aby tylko czuć się bezpiecznie.

  24. Ja pierwsza ciaza chodziłam prywatnie. Szpital Leszno wtedy jeszcze Pani ordynator za wizyte 150zl razy 10 wizyt i wszystko prywatnie i jak przyszło do porodu i po to na obchodzenie udawała ze mnie niezna.
    Teraz druga ciaza na nfz. Usg mam co wizytę. Na 4d tez bylam ale to prywatnie

  25. Hej u mnie jak u większości prywatnie nigdy się nie zastanawiałam nad josztami ale było ich sporo ginekolog co dwa tyg 150zl plus dojazd do innego miasta 100km. I endokrynolog co 4 tyg też inne miasto wizyty prywatne 150 zł plus leki na tarczyce i podtszymanie nie liczyłam bo moje szczęście moja iskierka est ze mną i codziennie dziękuje bogu.
    Ps leki na nipłodność wizyty kilja trazy w miesiącu i dojazdy badania wszystko prywatne. Też pochłaniają sporo kasy

  26. Pierwsza ciąża tylko prywatnie. Wizyty ok. 1000 zł, do tego badania pewnie z 600 zł, leki – z 300 zł. Oprócz standardowych wizyt dwa USG genetyczne, 500 zł.

    Druga ciąża prowadzona równolegle na dwa fronty – u tego samego lekarza prywatnie, więc koszty podobne, plus dodatkowo na NFZ – korzystam z darmowych skierowań na badania laboratoryjne. Może i bym się zdecydowała odpuścić opiekę prywatną, ale lekarz w przychodni nie ma USG. Dla mnie nie ma nic cenniejszego niż podejrzenie Bąbelka na każdej wizycie, jako laik tylko wtedy mam pewność, że sobie zdrowo rośnie i wszystko z nim w porządku.

    Naszą „fanaberią” było także opłacenie porodu w prywatnej klinice. Mimo że wydatek był spory, nie żałuję ani złotówki. Dzięki wspaniałej opiece, rewelacyjnym warunkom i wyposażeniu na naprawdę wysokim poziomie, pierwszy poród wspominam jak miły urlop, a nie traumę. Naprawdę żal mi było wracać do domu. Teraz, jeśli z Synkiem wszystko będzie dobrze, również zdecydujemy się na takie rozwiązanie.

  27. Pierwsza ciaza na NFZ ,druga prywatnie po 4 latach u tego samego lekarza.moglam porownac jak lekarze traktuja pacjentow! powiem szczerze noj lekarz traktowal pacjentow tak samo bez wzgledu czy byla to wizyta prywatna czy NFZ.opieke mialam super w obu przypadkach.bylam bardzo zadowolona.bez wzgledu czy prywatnie czy na NFZ, gdy cos mnie niepokoilo dzwonilam i zawsze kazal przyjezdzac (poradnie albo szpital).zawsze mial czas , wyslychal i udzielal wyczerpującej odpowiedzi. Przy porodach mial duzur w szputalu.naprawde nie bylo zadnej różnicy na NFZ traktowal mnie tak samo jak na wizytach prywatnych.w obu ciazach tydzien przed planowanym terminem codziennie kazal(za darmo) przyjeżdżać na oddzial i podlanczal ktg i co drugi dzien robil badanie. Dla nnie bylo to duzym plusem bo nie lezalam tydzien przed porodem w szpitalu albo dłużej jak znajome i czekalam na porod tylko bylam pod kotrola i bylam spokojna ze z dzidziusiem ok.Jestem szczesciara ciaze przebiegaly bez komplikacji,porody super szybko i bez problemu i do tego ginekolog przez duze G.
    Znam dziewczyny ktore cala ciaze chodzily prywatnie placily kolosalne kwoty a, lekarz podczas kazdej wizyty powtarzal im ze jak zacznie sie porod a on nie bedzie na dyzuze w szpitalu maja dzwonic to o kazdej porze dnia i nocy a później okazywalo sie ze wogole nie odbieral tel.
    Ps .pierwsza ciaza na NFZ a druga prywatnie .gdyz nie mialam wyboru wizyty na NFZ u mojego lekarza byly do południa, a ja nie mialam z kim zostawic synka(i tata i babcia i dziadek do 15 w pracy).poszlam prywatnie z konieczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *