Poznajemy swoje dziecko

Obserwacja zachowania

Bardzo cenne dla prawidłowego wychowa­nia dziecka są spostrzeżenia rodziców o nim, poczynione w różnych sytuacjach. Pozwalają one często na określenie, w jakim kierunku zmierza zaburzenie. Impulsem do baczniejszej obserwacji dziecka są zwykle niepowodzenia szkolne lub trudności wychowawcze. Aby wy­jaśnić zaistniałe sytuacje, rodzice postana­wiają „przyjrzeć się bliżej dziecku”.

W zachowaniu dziecka sprawiającego tru­dności wychowawcze przedmiotem naszego zainteresowania powinny być: wiara we wła­sne siły i ‚ koncentracja uwagi, bez których nawet przy wysokiej inteligencji dziecko nie może osiągać sukcesów w szkole.

Dziecko, które mocno wierzy w swoje mo­żliwości, jest zazwyczaj ambitne. Na tle sto­sunku do siebie samego kształtuje się jego stosunek do otoczenia. Dziecko, które nie wierzy we własne siły, skłonne jest podpo­rządkować się otoczeniu, aby zyskać jego aprobatę. Stara się być miłe i grzeczne, chce być lubiane, ponieważ wie, że bez oparcia w otoczeniu nie dałoby sobie rady.

Ponadto należy zwracać uwagę na „sta­łość” lub „niestałość” emocjonalną, za którą uważa się przeskoki w usposobieniu i niepro­porcjonalną do podniety wrażliwość na kary i nagrody. Brak rozeznania w sferze przeżyć emocjonalnych utrudnia zrozumienie zacho­wania dziecka „oraz przyczyn niepowodzenia w nauce, uwarunkowanego czynnikami poza- intelektualnymi.

Obserwując dziecko, musimy nauczyć się patrzeć na nie obiektywnie. Jest to dla rodzi­ców trudne ze względu na łączące ich z dzie­ckiem uczucia. Na zachowanie dziecka nie można jednak patrzeć jednostronnie, nie wol­no np. dostrzegać wyłącznie jego stron ujem­nych lub odwrotnie – usprawiedliwiać złego zachowania. Poszczególne fakty musimy uj­mować na tle sytuacji, w jakiej one zaistniały. Nie można mówić, że dziecko jest agresywne, bez wniknięcia w przyczyny takiego zachowa­nia.

W codziennych sytuacjach życiowych prze­jawiają się cechy osobowości dziecka, których w starannej obserwacji nie sposób pominąć,. Podczas nauki w domu mamy okazję poznać właściwości umysłu, zdolności i zainteresowa­nia. Sytuacje trudne, konfliktowe wywołują silne^ reakcje emocjonalne i w szczególny sposób uzewnętrzniają sposoby zachowania i cechy osobowości dziecka. W takich sytua­cjach zapamiętujemy nie tylko cechy ujemne, ale i dodatnie, i te dodatnie staramy się wy­korzystać w procesie wychowania dziecka, dążąc do zmiany jego zachowania i postaw.

Zebranymi spostrzeżeniami o naszym dziec­ku dzielimy się z wychowawcą klasy, który po­zbawiony jest możliwości obserwowania go przez dłuższy czas w naturalnych warunkach. Informacje nasze w wielu przypadkach poz- wolą ustalić z nauczycielem sposoby wspól­nego oddziaływania wychowawczego na dzie­cko.

Starannie obserwując swoje dziecko, pa­miętajmy, że jego psychika jest dynamiczna, że dziecko nieustannie się rozwija i w związku z tym zachodzą zmiany w jego zachowa­niu i stosunku do pracy. Dzięki temu można wypracować wiele wartościowych i pozytyw­nych cech. Świadomość tego* faktu powinna mobilizować rodziców do wytrwałej pracy nad dziećmi.

Rozmowa — ale jaka?

Szerokie możliwości poznawania dziecka da­je rozmowa z nim, mająca na celu, między innymi, rozbudzenie zainteresowań w kierun­ku zmiany postaw i cech dziecka, będących np. powodem konfliktów z otoczeniem. Roz­mowa taka może dostarczyć ważnych dla dalszego postępowania informacji oraz stwarza możliwości wywierania wpływu w pożądanym przez rodziców kierunku.

Rodzice bardzo często prowadzą z dziec­kiem rozmowę, której celem – w większości przypadków.- jest likwidacja niewłaściwego zachowania. Wymierzają przy tym kary doraź­ne, zapobiegające ponownemu wystąpieniu przewinienia. Na ogół nie wnikają w przyczy­ny tkwiące w aktualnej sytuacji dziecka w ro­dzinę czy wśród rówieśników. Rodzice, najczę­ściej zdenerwowani, podniesionym głosem wypytują o szczegóły zajścia. Rozmowa taka stanowi dla dziecka prawdziwą udrękę i bar­dzo rzadko odnosi skutek. Daje tylko doraźne efekty, wyrażające się obietnicą poprawy czy chwilową zmianą nastroju. Nie umożliwia na­tomiast rozładowania przeżywanych przez dziecko napięć psychicznych, utwierdzenia go w przekonaniu, że chcemy mu pomóc.

Do rzadkości należą rozmowy prowadzone w spokojnej i życzliwej atmosferze, których tematem są na przykład uzyskiwane oceny, sposób uczenia się, zainteresowania, plany na nadchodzący dzień wolny od nauki, sa­mopoczucie w klasie, koledzy, z którymi się dziecko przyjaźni, udział w życiu rodziny itp.

To co dla rodziców jest oczywiste, jasne i zrozumiałe, dla dziecka bywa wątpliwe. Dzie­ci z objawami nerwowości niechętnie podpo­rządkowują się wymaganiom, których sens jest dla nich niejasny, a uzasadnienie nie- przekonywające. Dlatego rodzice muszą uza­sadniać swoje wymagania.

W rozmowie należy pozwolić dziecku swo­bodnie wypowiedzieć się, nie zasypywać go nieustannie pytaniami, nie wymuszać odpo­wiedzi „wysłuchać życzliwie.

Efekt rozmowy’ prowadzonej, w zdenerwo­waniu, bez możliwości wypowiedzenia się dziecka, często nabiera zabarwienia humory­stycznego. Na pytanie ojca: ,,A dlaczego mi nie powiedziałeś, że nie rozumiesz zadania, i poszedłeś do szkoły z nie odrobionymi lek­cjami”? dziecko odpowiada: „Bo nie pozwo­liłeś mi, tatusiu, nic mówić”.

Wycieczki

Niecodzienną do obserwowania naszych dzieci okazję stanowią wyjazdy całej rodziny na krótsze lub dłuższe wycieczki. Na ogół dzieci ożywiają się wówczas, spontanicznie wyrażają swoją radość: głośno mówią, ska­czą, snują projekty zagospodarowania czasu na wycieczce, są swobodne w zachowaniu.

Aby wycieczka dostarczyła maksimum za­dowolenia, radości i wzbogaciła wiedzę jej uczestników, musi być dobrze zaplanowana i zorganizowana. Załatwianie spraw związa­nych z przejazdem, zaopatrzeniem, organiza­cją poznawania nowych rzeczy i zjawisk na wycieczce pozwala rodzicom zaobserwować u swych dzieci orientację praktyczną, zarad­ność życiową, inicjatywę, pomysłowość i umie­jętność współdziałania w zespole.

Wiele ciekawych sytuacji dostarcza sama wycieczka. W warunkach odmiennych od co­dzienności, w stałym obcowaniu ze sobą ro­dziców i dzieci można poznać cechy, które w normalnych warunkach domowych są ra­czej trudne do zaobserwowania, na przykład umiejętność znoszenia niewygód, pokonywa­nia trudności, systematyczność i dokładność w realizowaniu przyjętego planu, podporząd­kowanie się decyzji większości, rezygnowanie z własnych przyjemności na rzecz innych.

Wycieczka stwarza ponadto okazję do poz­nania zasobu wiadomości dzieci. Niejedno­krotnie zajęci przez cały dzień rodzice, zmę­czeni, nie orientują się w tym, czego ich dzie­cko nauczyło się z innych książek, poza pod­ręcznikami szkolnymi. Dopiero na wycieczce, słuchając, co ma nasze dziecko do powie­dzenia np. na temat oglądanych zabytków, jesteśmy zdumieni interesującymi wywodami, pytamy: ,,A ty skąd o tym wiesz”?

Kształcenie woli

Opisując zachowanie dzieci, które sprawia­ją trudności wychowawcze, wspominaliśmy, że brak im wytrwałości w pracy, trudno oder­wać je od interesującego programu telewi­zyjnego do odrabiania zadań; nie realizują one swoich postanowień i przyrzeczeń o po­prawie wyników w nauce, ulegają pokusie gry w piłkę, zabaw z kolegami, mimo że w tym samym czasie mają do wykonania inne, waż­ne zadania. Decyzję podejmują bez głębsze­go zastanowienia się lub wolno, z namysłem albo z wielokrotnym wahaniem. Inne w’ ogó­le nie potrafią podjąć decyzji ani zrealizo­wać raz powziętego postanowienia. Gdy na­potykają trudności, zniechęcają się do dal­szego działania. Jednym słowem brak im silnej woli.

Są również dzieci, które z wytrwałością i uporem zdążają do wytyczonego celu. Rozpoczęte zadania konsekwentnie realizują; są zdecydowane w wyborze podejmowanych czynności, nie zrażają się trudnościami, szu­kają różnych sposobów zrealizowania swoich postanowień. Mówimy o nich, że mają silną wolę.

Procesy woli uzależnione są od typu układu nerwowego, a także od oddziaływania wy­chowawczego rodziny i szkoły.

Warunki, w jakich dziecko żyje, wychowaw­cze oddziaływanie otoczenia może wyrobić w dziecku zaczątki silnej woli, ale równie do­brze może kształtować słabą wolę. Jednym z zasadniczych czynników wyzwalających i roz­wijających silną wolę jest pokonywanie trud­ności. Jeżeli rodzice usuwają wszystkie prze­szkody, jakie napotyka dziecko, wykonują za nie nawet najprostsze czynności, to wycho­wują dziecko o bardzo słabej woli, dziecko, które nie potrafi wytyczać i realizować nawet najskromniejszych zadań. Odwrotnie rzecz się ma w tych rodzinach, w których dzieci uczą się samodzielnego pokonywania przeszkód, cierpliwości, powściągliwości, gdzie rodzice pomagają dziecku lub wykonują za nie pra­cę tylko w przypadku rzeczywistej potrzeby, gdy samo nie może ono pokonać trudności.

Wola dziecka wyraża się nie tylko w dzia­łaniu, lecz także w powstrzymywaniu się od działania, w panowaniu nad sobą dla osiąg­nięcia ważniejszych celów. Jest zatem celo­wym działaniem i kierowaniem własnym za­chowaniem się.

Gdy w rodzinie któraś z osób dorosłych pracuje lub gdy rodzeństwo odrabia lekcje – ciche zabawy, prowadzone przez pozostałe dzieci, oraz ich spokojne zachowanie świad­czą o zrozumieniu zaistniałej w domu sytua­cji, o umiejętności opanowania niewłaściwych w danej chwili pragnień oraz o umiejętności kontrolowania swego zachowania się i kie­rowania nim za pomocą woli.

W miarę jak dziecko przyswaja sobie obo­wiązujące w rodzinie poglądy, przekonania i zasady moralne, zaczynają one działać na nie nie tylko w obecności rodziców, ale i wów­czas, gdy nie jest ono pod bezpośrednim ich wpływem. Zachowanie dziecka nabiera wte­dy charakteru działania dowolnego. Wola przejawia się i rozwija w działaniu, w reali­zowaniu świadomie obranego celu.

Doskonałą formą kształcenia woli są zaba­wy. W zabawie dziecko musi narzucić sobie podporządkowanie się przepisom i w czasie trwania zabawy musi ich konsekwentnie prze­strzegać. Niektóre z zabaw mają typowy cha­rakter próby woli, jak na przykład zabawa w „pomidora”, podczas której nie wolno się śmiać, mimo zachęty ze strony prowadzącego.

Udział dziecka w pracach podejmowanych przez całą rodzinę uczy je panowania nad sobą, podejmowania takich prac, które wyni­kają z podziału czynności i zdążają do osiąg­nięcia zamierzonego celu. Panowanie nad reakcjami uczuciowymi rozwija w dz-iecku pro­cesy hamowania, aby równoważyły one pro­cesy pobudzenia. W miłej atmosferze domu rodzinnego dziecko nie okazuje swego nieza­dowolenia podniesionym głosem czy niegrze­cznym zachowaniem się. Uczy się panowania nad sobą.

Aby kształcenie woli było skuteczne, musi­my stawiać przed dzieckiem cele wyraźne i bardzo realne. Tylko cel w pełni zrozumiały i niezbyt odległy może wzbudzić w dziecku pragnienie walki z trudnościami w osiągnię­ciu go. Niemniej ważne w rozwoju woli jest umiejętne stosowanie zachęty i nagrody oraz rozwijanie umiejętności samokontroli.

Zachęcanie dziecka do działania wzmacnia jego siłę woli, a nagradzanie nawet drob­nych sukcesów mobilizuje je do dalszej pra­cy. Upór, z jakim spotykamy się nieraz u na­szych dzieci, świadczy o małej plastyczności ich woli, o braku umiejętności dopasowania swego zachowania do zaistniałej sytuacji, a zarazem wskazuje na konieczność przeana­lizowania sposobów stawiania dzieciom wy­magań.

Procesy woli biorą aktywny udział w oma­wianych poprzednio procesach poznawczych – w uwadze, zapamiętywaniu, spostrzeganiu, myśleniu. Znajomość ich pomaga rodzicom rozwijać je i kształtować.

Procesy poznawcze

Poznanie dziecka nie ogranicza się tylko do jego zdrowia. W trakcie zajęć lekcyjnych, a przy pracy domowej również, występują u dziecka procesy spostrzegania, wyobraźni, myślenia, pamięci i uwagi.

Dziecko szkolne, w myśl stawianych mu wy­magań, powinno umieć podporządkować swój aparat percepcji określonemu celowi, oderwać się od zajęć ubocznych, nauczyć się kierować swoim spostrzeganiem. W okresie szkolnym rozwija się nie tylko spostrzeganie, ale i spostrzegawczość, która polega na zdol­ności zauważania i wyodrębniania w rzeczach i zjawiskach spostrzeganych cech i szczegó­łów ważnych, które dotąd uchodziły uwagi.

Kształceniu spostrzegawczości sprzyjają ró­żne gry i zabawy prowadzone z dziećmi w domu, na przykład zabawa w „co się zmie­niło w pokoju”, odnajdywanie szczegółów, którymi różnią się obrazki itp. oraz gry, za­bawy terenowe i wycieczki, podczas których znajdujemy wiele zjawisk przyrodniczych, pozwalających rozwijać spostrzegawczość. Pomagać dziecku w rozwijaniu spostrzegaw­czości można przez zabawy konstrukcyjne, polegające na rozkładaniu całości na części, a potem scalaniu ich.

Przy normalnym funkcjonowaniu wzroku i słuchu istnieją między dziećmi znaczne różni­ce w spostrzeganiu kształtów i barw oraz w odbieraniu bodźców słuchowych. Spostrze­gawczość w dużym stopniu uzależniona jest od wrażliwości, to jest od zdolności do od­bierania wrażeń. Różnice we ‚wrażliwości i czułości analizatorów u poszczególnych dzie­ci zależą nie tylko od ich budowy, ale rów­nież od ćwiczeń sprzyjających aktywizacji po­szczególnych narządów zmysłów. Oglądanie i opisywanie przez dzieci obrazków i przed­miotów o różnych barwach, kształtach i wiel­kościach sprzyja rozwojowi wrażeń wzroko­wych. Słuchanie muzyki, ćwiczenia w odróż­nianiu prostych tonów zwiększają wrażliwość na podniety słuchowe. Wykonywanie prac z gliny, drewna, metalu, papieru kształci wra­żliwość dotykową. Przy tego rodzaju ćwicze­niach możemy zauważyć u dzieci występują­ce nieprawidłowości, których znajomość umo­żliwi nam pracę z nimi.

Niejednokrotnie zdarza się, że również dziecko o dużym stopniu wrażliwości i spo­strzegawczości ma trudności w nauce. Przy­czyna bywa słaba koncentracja uwagi. Uwa­ga polega na skierowaniu świadomości na określony przedmiot. Aby dziecko mogło za­pamiętać nową wiadomość, aby mogło spo­strzec jakikolwiek przedmiot znajdujący się w otoczeniu, musi skierować nań swoją uwa­gę. Nie wszystkie dzieci jednak w równym stopniu zdolne są do tego. Jedne mogą przez dłuższy czas uważnie słuchać lub wykonywać jakąś czynność, inne mają z tym duże trud­ności. Dzieci, którymi się tu zajmujemy, mają na ogół w koncentracji uwagi poważne tru­dności. W miarę wdrażania ich jednak do pracy zdolność koncentrowania się znacznie wzrasta. Niektóre dzieci potrafią objąć uwa­gą równocześnie dużą liczbę przedmiotów, inne nie. Jedne potrafią wykonywać równo­cześnie dwie czynności, np. oglądać obrazki i słuchać radia — mówimy wtedy, że mają podzielną uwagę, inne takiej podzielnej uwa­gi nie mają i dlatego wykonywanie jakiej­kolwiek czynności nie związanej z lekcją spra­wia, że nie wiedzą, o czym mówił nauczyciel.

Gdy coś wzbudza w dziecku zainteresowa­nie lub umożliwia zaspokojenie określonych potrzeb, zjawia się uwaga zwana mimowolną, bez specjalnego wysiłku i starania ze strony dziecka. Istnieją jednak zjawiska, które ta­kiego zainteresowania nie wzbudzają, a po­mimo tego należy się nad nimi skupić, prze­zwyciężyć zniechęcenie, by wykonać określo­ne zadania. Odnosi się to szczególnie do nauki szkolnej. Nie zawsze dziecko jest za­interesowane pracą, którą ma wykonać, lecz ze względu na konsekwencje wynikające z nieodrobienia lekcji zmusza się do skupie­nia uwagi i przyswojenia niezbędnych wia­domości. Wynik specjalnego wysiłku i stara­nia stanowi uwaga dowolna.

Zatem znajomość cech charakteryzujących uwagę naszego dziecka pomoże nam w or­ganizacji nauki w domu tak, by z jednej stro­ny utrzymywała ona uwagę w napięciu, a z drugiej — sprzyjała jej rozwojowi. Środkami do osiągnięcia tego celu mogą być: urozmai­cona treść zadań, uświadamianie dziecku znaczenia jego pracy, rozbudzanie zaintere­sowań itp.

Podejmowanie aktywnego działania ze stro­ny samych dzieci rozwija ich uwagę dowolną i wpływa na tworzenie się i umacnianie na­wyku uważania, który staje się cechą charak­teru i ujawnia się wtedy, gdy wymagają tego okoliczności. Dzieci o uwadze chwiejnej wymagają stałej, natężonej opieki rodziców.

Wprawdzie umiejętność skupienia uwagi kształcona jest przede wszystkim w trakcie różnych zajęć lekcyjnych, lecz w domu mo­żna wykorzystać materiał z lekcji do rozbu­dzania nowych zainteresowań przedmiotem przez ukazanie ciekawych, a nieznanych dzie­cku faktów, wydarzeń itp. Skupienie uwagi na treści przedmiotu może wywołać interesujące opowiadanie przeżyć ojca czy dziadka z udziału w bitwach, wyprawach itp. Z pomie­szczenia, w którym dziecko pracuje, należy wyeliminować rozmowy, hałasy, ograniczyć działania wszelkich podniet, które rozprasza- ją uwagę.

Intelektualny rozwój człowieka umożliwia przede wszystkim pamięć.

Pamięć i uczenie się są ze sobą ściśle związane. Znajomość właściwości pamięci dziecka umożliwia rodzicom i nauczycielom prawidłowe kierowanie umysłowym rozwojem dziecka. Zasadniczym procesem pamięci jest zapamiętywanie, które polega na utrwaleniu w świadomości pewnych faktów. Niektóre fak­ty lub zjawiska dzieci zapamiętują mimowol­nie, bez specjalnego wysiłku i starania. Czę­sto słyszymy, jak matki mówią: „Co nie trze­ba, to dokładnie pamiętasz”. Lub: „Piosenek się nie uczy i zna je, a z wierszem nie może sobie poradzić”. Zapamiętywanie dowolne jest zamierzone, celowe, połączone często z dużym wysiłkiem, by przyswoić określone wia­domości. Dziecko łatwiej i trwalej zapamię­tuje to, co chce zapamiętać, co je intere­suje, co jest dla niego przyjemne.

Materiał zapamiętany jest przechowywany w świadomości mniej lub bardziej trwale, by po upływie pewnego czasu został odtworzo­ny, w formie na przykład odpowiedzi na lek­cji.

Istnieją różne rodzaje pamięci i zależnie od tego, jaki rodzaj dominuje u danej jednostki, zaliczamy ją do określonego typu: wzrokowca, słuchowca i ruchowca. Wzrokowiec uczy się najlepiej wtedy, gdy spostrzega przyswajany materiał, słuchowiec łatwiej zapamiętuje słu­chając, a ruchowiec najszybciej zapamiętuje wykonywane ruchy i czynności. Znając typ pa­mięci dziecka, możemy mu pomóc przy orga­nizacji uczenia się. Dziecko będące wzrokow­cem najskuteczniej uczy się z podręcznika i notatek w zeszycie. Słuchowiec zapamięta so­bie dobrze lekcje, gdy opowiemy mu treść.

Różne są też cechy pamięci. Obok szybko­ści, pojemności i trwałości wyróżnia się wier­ność i gotowość pamięci. Jedne dzieci potra­fią zapamiętać w krótkim czasie bardzo wiele faktów i pamiętają je długo, inne mają kło­poty. Muszą wiele razy powtarzać, by zapa­miętać wiersz, treść czytanki bądź wzór ma­tematyczny. Są dzieci, które w każdej chwili potrafią sobie przypomnieć to, czego uczyły się dawno, innym sprawia to poważne kło­poty lub jest wręcz niemożliwe.

Podobnie jak przy uwadze, i tu dużą rolę odgrywa zainteresowanie. Dziecko szybciej i trwalej uczy się przedmiotu, który lubi, którym się interesuje, który nie sprawia mu trudno­ści. Dlatego musimy bacznie obserwować naukę dziecka i nie dopuszczać do powsta­nia zaległości, które zniechęcają je do nauki, powodując spadek zainteresowania.

Uzyskanie dobrych ocen uzależnione jest od systematycznego przygotowywania się do lekcji, od wyuczania się wiadomości zarówno interesujących, jak i tych, które nie wzbudza­ją zainteresowań, są nieciekawe i nużące.

Pamięciowe opanowanie materiału powin­no dokonywać się w określonej kolejności. Najpierw dziecko winno zapoznać się z ca­łością materiału. Jeżeli w treści zawarte są pojęcia niezrozumiałe, a dziecko samo nie potrafi znaleźć ich wyjaśnienia, należy mu w tym pomóc. Korzystne jest opracowanie dy­spozycji, które ułatwi uchwycenie całości, oraz kontrola opanowania materiału. Najpierw dziecko samo dokonuje kontroli, a następnie pomaga mu w tym któreś z rodziców, uzu­pełniając ewentualne braki. Po prawidłowym odtworzeniu należy utrwalić zapamiętane wia­domości drogą powtarzania. Liczba powtó­rzeń uzależniona jest od jakości pamięci stosunku dziecka do przedmiotu. Po wyucze­niu się jednego materiału należy dopilno­wać, by dziecko zrobiło pięcio-, dziesięciomi- nutową przerwę. Musimy o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy dziecko nie wyrobi sobie jeszcze samo nawyku robienia przerw w nauce.

Aby uchronić dziecko przed szybkim znu­żeniem, należy zwrócić uwagę, by nie uczyło się treści przedmiotów o podobnej tematyce bezpośrednio po sobie, np. po języku pol­skim nie powinno uczyć się historii, ale ra­czej matematyki.

Bardzo ważnym warunkiem trwałego wy­uczenia się materiału jest nastawienie się dziecka na zapamiętanie. Musi ono chcieć zapamiętać, musi występować u niego rze­czywiste pragnienie opanowania materiału i wysiłek przy uczeniu się. Stąd spokojne i rzeczowe mobilizowanie dziecka do wysiłku umysłowego staje się pomocą w opanowa­niu wiedzy.

Praca z dzieckiem według proponowanych wskazań i znajomość praw rządzących pro­cesami pamięci i uczenia się pozwala rodzi­com na roztoczenie racjonalnej opieki nad nauką w domu.

Nie wszystko, czego dziecko się uczy, mo­żna mu pokazać w sposób konkretny. Często zachodzi potrzeba odwołania się do jego wy­obrażeń. Wielu dzieciom nie sprawia zresztą trudności wyobrażanie sobie nie oglądanych w rzeczywistości przedmiotów i zjawisk. Mó­wimy wtedy, że ich wyobraźnia jest bogata. Ubogą wyobraźnię cechuje niewielka liczba wyobrażeń oraz trudności występujące przy ich powstawaniu. Bogata wyobraźnia przeja­wia się szczególnie wyraźnie w wypracowaniach, rysunkach i w wypowiedziach. Pod wpływem wyobrażeń powstałych w świado­mości dziecka występują nieraz wymienione już poprzednio kłamstwa pozorne.

Wyobraźnia dziecka w okresie przedszkol­nym ma charakter mimowolny. Powstaje pod wpływem przypadkowych bodźców. W okre­sie szkolnym rozwija się wyobraźnia kiero­wana, stanowiąca ważny składnik procesu uczenia się. Na rozwój wyobraźni wpływa lek­tura utworów literatury pięknej oraz popu­larnonaukowej, przedstawiającej wydarzenia, dzieje, odległe kraje, tematy, przy których łat­wo puścić wodze fantazji. Takie zajęcia jak majsterkowanie, modelowanie, nauka rysun­ku nie tylko uczą sprawności, ale rozwijają również wyobraźnię kierowaną i twórczą.

Organizując czas wolny w rodzinie, mamy doskonałe możliwości kształcenia wyobraźni u dziecka poprzez przemyślany i odpowie­dni dobór zajęć.

Postępy dziecka w nauce w dużym stop­niu są uzależnione od rozwoju jego myślenia. Dziecko myśli zarówno wtedy, gdy zastana­
wia się nad rozwiązaniem zadania, jak gdy przypomina sobie coś, wyobraża lub skupia uwagę na jakimś przedmiocie.

Głównymi formami myślenia są: tworzenie pojęć, wydawanie sądów i wnioskowanie. Dobrze, by rodzice byli zorientowani, czy dziecko myśli samodzielnie, czy unika wysił­ku intelektualnego, ograniczając się do ko­rzystania z gotowych wzorów i wniosków po­danych w podręczniku lub przez nauczyciela podczas lekcji, czy ucząc się w domu, posłu­guje się wyłącznie pamięcią, czy stara się materiał przemyśleć i zapamiętać.

Aby kształcić myślenie dziecka, należy od najmłodszych lat dostarczać mu podniet wy­wołujących powstawanie spostrzeżeń i wy­obrażeń, które z kolei stanowią materiał do rozwoju właściwych procesów myślenia. Kształceniu myślenia sprzyjają zabawy kon­strukcyjne, gry dydaktyczne, poznawanie róż­nych zjawisk przyrody itp. Pamiętać jednak należy o umiarze w dostarczaniu dziecku po­dniet, szczególnie dziecku wykazującemu objawy zaburzenia równowagi układu nerwo­wego. „Zasypywanie” go zabawkami, nad­miarem bajek, filmów, podróży może być źró­dłem niepokoju, rozproszenia uwagi, powierz­chowności spostrzeżeń i zamiast sprzyjać roz­wojowi myślenia – przeszkadzać mu. Należy również pamiętać, że nie wystarczy samo stwarzanie sytuacji, w których dziecko spo­strzega nowe przedmioty i zjawiska. Dziecko powinno być pobudzone do poznawania ich użyteczności praktycznej, szukania zachodzą­cych między nimi związków, co bardzo wzbo­gaca zasób pojęć i sprzyja rozwojowi myśle­nia. W związku z tym nasuwa się bardzo istotny problem związany z doborem zaba­wek. Zdarza się niejednokrotnie, że w dobrej wierze, dla umysłowego rozwoju dziecka, ku­pujemy mu bardzo drogie i skomplikowane w swej budowie zabawki, np. modele okrętów, samolotów, samochodów, lalki, które sa­me chodzą, itp. Nie wątpimy, że i te, i po­dobne im zabawki poszerzają wiedzę, ale daje się szybko zauważyć, że w bardzo krót­kim czasie powszednieją one. Dzieci porzu­cają je, wracając do zabawek i przedmiotów, które z punktu widzenia dorosłych nie mają wartości, jak na przykład pudełka, skrzynki, sznurki, kolorowe szkiełka, kamyki, klocki itp. Te właśnie przedmioty dają dziecku większe możliwości rozwijania wyobraźni niż piękna gotowa zabawka, której nie wolno rozebrać, „bo drogo kosztuje”. Prosta, zwykła skrzynka może stać się w wyobraźni dziecka autem ciężarowym, domem, pokojem, okrętem, skle­pem itp.

W zabawie przy użyciu przedmiotów wy­mienionych i wielu, wielu innych zachodzą różne operacje myślowe. Najlepszymi zabaw­kami, które dzieciom się nie nudzą, a które szczególnie są wskazane dla wykazujących zaburzenia, bo dają możliwość wyładowania ruchowego, a jednocześnie rozwijają „umysł i ręce”, są komplety narzędzi i surowce do pracy w postaci drewna, pieńków, szpulek, gwoździ, deseczek, drutu, sznurków, koloro­wych szmatek do krojenia i zszywania, nici, włóczki, tasiemki, guzików itp.

Liczne pytania, jakie stawiają nasze dzie­ci, świadczą o dokonujących się w ich umy­słach procesach myślenia. Lekceważenie tych pytań, przemilczanie ich lub dawanie nie­chętnych albo ironicznych odpowiedzi może spowodować zahamowanie aktywności inte­lektualnej dziecka i wpłynąć ujemnie na jego dalszy rozwój umysłowy. Pożądane jest rów­nież stawianie pytań dziecku, jak też stwa­rzanie sytuacji wywołujących zaciekawienie i pobudzających do myślenia. Sytuacje takie mogą zaistnieć podczas rozmowy z dzieckiem, zabawy, wspólnego spaceru itp. Kształceniu myślenia sprzyjają sytuacje, w których dziec­ko samo, próbuje określać nowe pojęcia, formułować sądy, wyprowadzać własne wnio­ski.

Scharakteryzowane, w ogólny sposób, pro­cesy poznawcze są często bardzo „skomplikowane. Poznanie ich przez rodziców jest jed­nak konieczne, gdyż umożliwia:

—  wgląd w większość czynników, które mo­gą wpływać na efekty pracy;

—   dokładne zrozumienie, na czym polega wielorakość przyczyn danego zachowania dziecka;

—   analizę już pierwszych sygnałów trudno­ści, które mogłyby zakłócić normalną pracę dziecka.

Brak rozeznania w sferze umysłowej dziec­ka utrudnia zrozumienie przyczyn jego niepo­wodzenia w nauce, a w dalszej konsekwencji i jego zachowania.

Zdrowie dziecka

Samopoczucie dziecka, jego zapał lub nie­chęć do pracy, stopień wytrwałości, odporno­ści na zmęczenie — są uzależnione od stanu zdrowia. Jedne dzieci są wesołe, zdrowe, rzadko chorują, u innych słabsze są niektóre organy bądź słaby i wątły cały organizm. Najlepiej w niedomaganiach dziecka zorien­towani są rodzice, lecz nie zawsze pamiętają oni o tym, że chory, słabszy organ dziecka należy chronić przed wysiłkiem i zmęczeniem lub też odwrotnie – ćwiczyć go i zachęcać dziecko do wysiłku, zarówno fizycznego, jak i umysłowego.

Wady wzroku mogą stanowić istotną przy­czynę trudności w nauce. Powinny one być wykrywane i leczone jak najwcześniej, jeszcze przed rozpoczęciem nauki szkolnej. Tymcza­sem bardzo często rozpoznawane są dopiero w trakcie pobytu dziecka w szkole. Nauczy­ciel zauważa, że dziecko np. nie widzi tekstu, który ma przepisać z tablicy, a- przecież w codziennym obcowaniu z dzieckiem w domu mamy wiele okazji, by stwierdzić występują­ce u niego nieprawidłowości w widzeniu i zgłosić się z tym niezwłocznie do lekarza oku­listy.

Przyczynę trudności w nauce oraz w zacho­waniu może też stanowić upośledzenie słu­chu. Znaczne upośledzenia są na ogół łatwo i dość wcześnie przez nas wykrywane. Jed­nakże uchodzą naszej uwagi i uwagi otocze­nia lżejsze wady słuchu, na tyle jednak duże, by utrudnić uczniowi w pełni efektywne ucze­stnictwo w lekcji. Niezależnie od rozmiarów wady powinniśmy systematycznie zgłaszać się z dzieckiem na wizyty lekarskie i stosować się do podanych zaleceń. Dobrze jest, jeżeli o występujących wadach poinformujemy nau­czyciela — pomoże mu to w codziennej pracy z korzyścią dla dziecka.

Znajomość reakcji dziecka na różnego ro­dzaju defekty fizyczne (otyłość, nazbyt wybu­jały wzrost, krótkowzroczność itp.) pomoże nam zapobiegać sytuacjom, w których dziec­ko doznaje przykrości i przyjmuje negatywną postawę wobec otoczenia. Sprawą istotną jest także, by rodzeństwo nie dokuczało dzie­cku, nie nazywało go „grubym”, nie dopro­wadzało do konfliktów na tym tle i nie pogłę­biało kompleksów.

Jakże często się zdarza, że dopiero nau­czyciel — zaniepokojony wyglądem dziecka, jego podatnością na zmęczenie, bądź wzmo­żoną wrażliwością — wzywa rodziców do szko­ły, by zwrócić im na to uwagę, jakby nie mo­żna było dostrzec tego wcześniej, w codzien­nym obcowaniu z dzieckiem w domu, kiedy tyle jest okazji, by zauważyć zmiany w jego samopoczuciu i nastroju. Sądzimy, że jest ono „ciągle takie złe” i gdy się nie żali, to „na pewno nic mu nie dolega”.

Poznajemy swoje dziecko

„Jak snycerz artysta musi doskonale znać jakość i cechy drewna, które obrabia, tak i wychowawca powinien jak najlepiej znać dziecko, które ma kształtować na człowieka dorosłego”

Pierwszymi wychowawcami dziecka, kształ­tującymi go na człowieka dorosłego, są rodzi­ce. To oni właśnie, chcąc prawidłowo kiero­wać jego rozwojem fizycznym i psychicznym, muszą je dobrze znać. Aby w pracy z dziećmi osiągać dobre efekty, skutecznie mobilizować ich siły do nauki i przeciwdziałać niepożąda­nym zachowaniom, rodzice muszą znać wła­ściwości procesów poznawczych.

Bodźcem do poznania dziecka są najczę­ściej – niestety — dopiero jego niepowodze­nia w nauce i w zachowaniu, ostre konflik­ty w domu i w szkole, oceny niedostateczne itp. Dopóki dziecko nie sprawia tych kłopo­tów, nie zastanawiamy się nad nim głębiej, nie wnikamy w jego psychikę. Aby zrozumieć dziecko, musimy je obserwować z różnych punktów widzenia — uwzględniać jego doj­rzałość fizyczną, społeczną i psychiczną, zdolności i potencjalne możliwości, postawę wobec samego siebie i innych, tempo ucze­nia się i aktywność fizyczną.

Porównanie kilku różnych aspektów zacho­wania pozwala znacznie lepiej zrozumieć dziecko i zorganizować mu efektywną pomoc.

Często bowiem zachowanie zewnętrzne, zwra­cające naszą uwagę, bywa wskaźnikiem głęb­szego zaburzenia.