Przygotowanie rodziców

Składniki przygotowania

Istotnym składnikiem przygotowania rodzi­ców do wychowania dzieci jest wiedza doty­cząca prawidłowości rozwoju człowieka, czyn­ników warunkujących ten rozwój, znajomość potrzeb fizycznych i psychicznych oraz sposo­bów prawidłowego ich zaspokajania w różnych okresach rozwoju. Niezbędne jest uświado­mienie rodzicom faktu, że dzieci są istotami czującymi i reagującymi.

Dobra organizacja życia w rodzinie wyma­ga od rodziców wiedzy o przeobrażeniach, jakie dokonują się we współczesnej rodzinie, i o ich wpływie na życie jej członków. Rodzice powinni wiedzieć, jak przeciwdziałać temu, co może ujemnie wpływać na życie rodziny, a rozwijać te formy życia rodzinnego, które scalają dom. Niezbędna jest również wiedza o roli ojca i matki w wychowaniu dzieci.

Rozwiązanie niejednego problemu w życiu rodziny zależy od poziomu wiedzy męża i żo­ny, ojca i matki. Im wyższy poziom ich wiedzy, tym lepiej rozumieją przyczyny różnych zacho­wań, tym lepiej wychowują swoje dzieci. Czę­sto zdarza się, że rodzice bardzo kochają swoje dzieci i chcieliby je jak najlepiej wy­chować, lecz napotykają w tym trudności, po­pełniają liczne błędy, ponieważ brak im ele­mentarnej wiedzy psychologiczno-pedagogicz­nej. Wysoki poziom wiedzy ułatwia rodzicom zrozumienie postępowania dzieci i umożliwia udzielanie im pomocy wtedy, gdy najbardziej jej potrzebują. Bo po to, by pomóc dziecku, trzeba znać jego potrzeby i wiedzieć, w jaki sposób można udzielić pomocy.

Ponieważ proces wychowania rozpoczyna się w rodzinie, ojciec i matka winni systema­tycznie podnosić własną kulturę pedagogicz­ną. „Rozumienie własnego dziecka, kolejnych faz rozwoju młodej psychiki, życzliwe zaintere­sowanie zamiłowaniami i uzdolnieniami dziec­ka, a przede wszystkim miłość nie wyklucza­jąca jednocześnie dyscypliny – to istota kul­tury pedagogicznej”.

Niezbędnymi składnikami przygotowania ro­dziców do wychowania dzieci są również: zna­jomość zasad i metod współczesnego wycho­wania, umiejętność doboru właściwych środ­ków oddziaływania na dzieci, umiejętność or­ganizowania życia dziecka w rodzinie i w szerszym otoczeniu społecznym. Szczególnie ważne są: właściwie odczuwana i rozumiana więź uczuciowa z dzieckiem, obiektywizm w ocenie jego zachowania, konsekwencja i takt w postępowaniu z dzieckiem, poczucie moral­nej odpowiedzialności za los i rozwój potom­stwa, umiejętność wczucia się w potrzeby i psychikę dziecka.

Wiedza z zakresu wychowania nie może się jednak ograniczać tylko do harmonijnie i ty­powo rozwiniętego dziecka. Musi ona obej­mować również odchylenia, które wprawdzie nie dyskwalifikują dziecka jako ucznia i nie uniemożliwiają mu uczęszczania do zwykłej szkoły podstawowej, wymagają jednak spec­jalnych zabiegów pedagogicznych.

Moje doświadczenia z pracy w poradnic­twie pozwalają stwierdzić, że ci rodzice, któ­rzy korzystali ze wskazań poradni i słuchali wykładów na tematy pedagogiczne, lepiej ro­zumieli własną rolę, przyczyny zaburzonego zachowania dzieci, wykazywali większe zain­teresowanie problemami wychowawczymi i bardziej rozumieli istotę stosunków w relacji rodzice – dziecko. Mimo istniejących trudnoś­ci wychowawczych nabierali optymistycznego sposobu patrzenia w przyszłość. Ponieważ naj­częściej kontakt z poradnią utrzymywały matki zachęcano do akcji wychowawczej oboje ro­dziców, co dawało znacznie lepsze wyniki. Zauważono dodatni wpływ wspólnego uczest­nictwa nie tylko na sprawy dotyczące wycho­wania dzieci, ale i na pożycie małżeńskie.

Wiedzę z zakresu pedagogiki i psychologii mogą rodzice zdobywać poprzez samokształ­cenie, ale również przez bliższy kontakt ze szkołą oraz instytucjami i organizacjami służą­cymi rodzinie, a więc poradniami wychowawczo-zawodowymi, poradniami zdrowia psy­chicznego, TPD, Ligą Kobiet itp.

Pamiętać jednak należy, że żadna z wymie­nionych instytucji nie wyręczy rodziców. Może co najwyżej pomóc i doradzić. Jedynie własna i ciągle pogłębiana wiedza oraz pełne zaan­gażowanie w wychowanie własnych dzieci są gwarancją dobrze funkcjonującej rodziny.

Zaangażowaniu w wychowanie dzieci i sta­łemu pogłębianiu wiedzy często staje na prze­szkodzie przemęczenie pracą. Największym jednak wrogiem racjonalnego wychowania są ślepe uczucia rodziców, które nie pozwalają im obiektywnie spojrzeć na własne dziecko. Znacznie łatwiej jest poinformować rodziców, czym jest dziecko, jak się ono rozwija i jak należy postępować, aby rozwijało się dobrze, niż skłonić ich do pozbycia się niewłaściwych nawyków i przyzwyczajeń, do poddania się ko­niecznej dyscyplinie, nakazującej postępować z dziećmi konsekwentnie, przestrzegać punk­tualności, stanowczości, prawdomówności, sprawiedliwości i innych cnót, niezbędnych w wychowaniu.

W przygotowaniu rodziców do pełnienia funkcji wychowawców własnych dzieci bardzo ważne jest uczulenie ich na to by sami potra­fili pokazać się w realnym świetle, takimi ja­kimi są naprawdę, oczywiście w zakresie, w jaki jest to dziecku potrzebne. Nie tracąc swego autorytetu, niechaj rodzice przyznają się czasem do tego, że też się mogą mylić i że też mają swoje wady i słabości. Dzieciom wychowywanym w takich rodzinach łatwiej jest uniknąć zaburzeń związanych z konflikto­wym stosunkiem do rodziców.

Gdy ktoś jest chory na” serce, ma stale po­garszający się wzrok, złamał rękę, nie liczy na to, że „samo przejdzie”. Gdy w wymienio­nych lub podobnych im przypadkach broni się przed wizytą u lekarza, uznajemy to za przesąd lub dowód braku podstawowych wia­domości z zakresu zasad ochrony zdrowia. Jesteśmy tym zaniepokojeni.

Z wychowaniem jest nieco inaczej. Wystę­pujące objawy zaburzeń nie są bezpośrednio przeżywane przez otoczenie, a co gorsze – w oczach rodziców nieraz nie znajdują po­twierdzenia. Rodzice tłumaczą, iż „to przej­dzie wraz z dorastaniem”. Niepokojący jest przy tym fakt, iż takie stanowisko rodziców nie jest bynajmniej poczytywane przez otocze­nie za brak wiadomości z zakresu rozwoju i wychowania dziecka.

Co należy rozumieć przez przygotowanie?

Dla prawidłowego rozwoju dziecka niezbęd­na jest dobrze funkcjonująca rodzina. Rodzi­na jest środowiskiem, w którym tkwią najwięk­sze możliwości wszechstronnego rozwoju czło­wieka. Żeby jednak maksymalnie możliwości te były wykorzystane, niezbędne jest przygoto­wanie rodziców do wychowania swoich dzieci.

Wychowanie dziecka jest procesem trud­nym i wielce złożonym, wymagającym grun­townej wiedzy i jest nie do pomyślenia bez odpowiedniego przygotowania.

„Czyżby – pyta H. Spencer – rozwój istoty ludzkiej, cielesny i umysłowy, był procesem stosunkowo tak prostym, że każdy może nim kierować bez żadnego przygotowania? Jeżeli nie, jeżeli proces ten, z jednym tylko wyjąt­kiem, jest najbardziej złożony ze wszystkich w przyrodzie i zadanie kierowania nim nie­zwykle trudne, to czyż nie jest szaleństwem nie dbać wcale o przygotowanie do takiego zadania?”.

„Uczeń tokarski, mający w przyszłości wyto­czyć kawałek drewna lub metalu, musi przed­tem odbyć przeszkolenie dwuletnie, staż zawo­dowy, spełnić odpowiednie warunki psychofi­zyczne itd., natomiast rodzice, których zada­niem jest przygotowanie dziecka do warunków społecznych, mających istnieć za 20, 30 czy 50 lat, nie muszą mieć żadnego przygotowa­nia, żadnych kwalifikacji, mogą być analfa­betami, kompletnymi ignorantami w dziedzi­nie wychowania, mogą nie posiadać żadnych kwalifikacji moralnych. Czy nie jest to para­doks? Dla obrobienia kawałka drewna lub metalu potrzeba zdolnego i wykształconego fachowca, a dla wychowania człowieka XX i XXI Wieku – nie”.

Określenie „przygotowanie” rozumiane jest w literaturze bardzo szeroko i wieloznacznie. Chodzi bowiem nie tylko o emocjonalny stosu­nek małżonków do samej perspektywy ocze­kującego ich ojcostwa i macierzyństwa, ale również o kwalifikacje pozwalające na peł­nienie tych ról.

Stosunek obojga małżonków do przyszłej roli ojca i matki wskazuje na ich przygotowa­nie psychiczne, na poczucie odpowiedzialnoś­ci za losy dziecka. Nie do rzadkości należą dzieci niechciane. „Kobieta, która decyduje się na macierzyństwo wbrew sobie, albo daje to dziecku odczuć, albo — znacznie częściej — czuje się winna wobec niego”. W przygoto­waniu do życia w rodzinie, do wychowania dzieci ta strona stanowi poważną lukę. Nie zawsze młodzi małżonkowie zdają sobie spra­wę z ciężaru odpowiedzialności, jaką nakła­da na nich fakt przyjścia na świat dziecka. W tej nowej sytuacji czują się często bezradni, zagubieni w gąszczu spadających na nich obowiązków. Brak konkretnej wiedzy o spo­sobach postępowania w ich nowej roli prze­kracza niejednokrotnie ich siły. Zdenerwowa­nie towarzyszące wykonywaniu nowych zadań sprzyja konfliktom i trwałym nieporozumie­niom, zamieniającym dom w miejsce, od któ­rego chciałoby się uciec. Dziecko rośnie wów­czas w atmosferze poddenerwowania i prze­męczenia, w której rodzice nie są w stanie właściwie spełniać swoich podstawowych obowiązków.