Współdziałanie ze szkołą

Co objąć wspólną troską

Zamiast rzeczywistego współdziałania domu ze szkołą obserwuje się przerzucanie odpo­wiedzialności za wychowanie na jedną lub drugą ze stron, gdy tymczasem istnieje wiele spraw wymagających omówienia i przedysku­towania z nauczycielem. Właśnie dyskusja nad doborem odpowiednich metod postępo­wania z dzieckiem winna mieć miejsce w kontaktach z nauczycielem. Niechaj ojciec lub matka wyrazi swoją opinię o dziecku i metodach, jakie stosuje nauczyciel. Być mo­że rzeczywiście okażą się one niesłuszne. Nauczyciel nie powinien wyrażać swojego niezadowolenia z tego powodu. Dobry wy­chowawca potrafi wykorzystać spostrzeżenia rodziców dla dobra dziecka.

Podstawową zasadą współdziałania ze szkołą jest zaufanie rodziców do nauczyciela. Przestrzeganie dyskrecji w powierzonych nau­czycielowi sprawach rodzinnych jest obowiąz­kowe. Nie może mieć miejsca fakt wykorzy­stywania informacji od rodziców dla ośmie­szania bądź przykrych uwag pod adresem dziecka, jak to się niekiedy zdarza.

W rozmowie z nauczycielką matematyki matka Wojtka, w tajemnicy przed synem, po­informowała ją, że Wojtek bardzo pragnął poprawić ocenę z przedmiotu, a ponieważ rodzice nie mogli mu sami pomóc, korzysta z pomocy nauczyciela sąsiedniej szkoły. Przy najbliższym niepowodzeniu podczas odpowie­dzi pani nie omieszkała uczynić uwagi: „Na­wet dziesięciu korepetytorów nie zrobi z cie­bie geniusza”.

Po powrocie ze szkoły Wojtek miał żal do matki, płakał i długo nie mógł się uspokoić. Incydent ten przeżyła głęboko i matka Woj­tka. Było jej bardzo przykro, że nauczycielka w taki ,sposób wykorzystała jej informację. Straciła zaufanie, może nie tylko do tej pani, ale do innych również.

Na ogół większość dzieci wykazujących za­burzenia w zachowaniu ma niezadowalające wyniki w nauce. Wspominaliśmy już w po­przednich rozdziałach o pomocy rodziców w nauce dziecka w domu. Mając na uwadze współdziałanie ze szkołą, dobrze będzie, je­żeli rodzice zwrócą się do wychowawcy, prze­każą mu swoje spostrzeżenia o sposobach uczenia się dziecka, jego trudnościach, wa­dach, które utrudniają naukę, ilości czasu przeznaczonego na odrabianie zadań, orga­nizacji zajęć pozalekcyjnych. Sygnały od ro­dziców o braku zrozumienia treści przekazy­wanych w szkole i nieumiejętności zastosowa­nia ich w zadaniach domowych sprawiają, że nauczyciel dokona rewizji swoich metod pracy.

Innym istotnym problemem, wymagającym wspólnego działania domu i szkoły, jest przy­gotowanie dziecka do życia społecznego.

W związku z rozpoczęciem nauki w szkole życie dziecka przestaje być sprawą osobistą jego rodziców. Dziecko staje się podmiotem zainteresowań i opieki ze strony społeczeń­stwa, stawiającego mu rozmaite wymagania.

a wykonującego swoje zadania poprzez władze szkolne i przez rodziców.

Wspólnego zainteresowania obu środowisk wymaga więc organizacja życia dziecka. Z należytą organizacją zajęć spotyka się dzie­cko w szkole w postaci ustalonego planu lek­cji, wyraźnie określonych w kodeksie ucznia wymagań dotyczących sposobu zachowania się na terenie szkoły. Praca nauczyciela w szkole nad zdyscyplinowaniem dziecka powin­na być kontynuowana w domu, gdzie zajęcia również winny odbywać się zgodnie z uło­żonym planem dnia.

Współdziałanie rodziców ze szkołą wyraża się w ich stosunku do szkoły i do pracy dzie­cka. Należy stworzyć taką atmosferę w do­mu, aby dziecku naprawdę zależało, by swoje obowiązki wykonywać możliwie najlepiej i jak najbardziej systematycznie.

Jeżeli nauka stanie się wartością w życiu dziecka, wówczas przejściowe trudności będą mogły być rozwiązane stosunkowo łatwo. Gdy rodzice źle wyrażają się o wartości nauki i wykształcenia, wówczas dziecko uczenie się traktuje jako nie dającą się uniknąć konie­czność.

Zarówno dom, jak i szkoła powinny starać się zainteresować każde dziecko pracą szkol­ną. W momentach osłabienia dodatniego stosunku do szkoły potrzebna jest wspólna interwencja rodziców i nauczycieli.

Sprawą równorzędnej wagi dla rodziców i szkoły jest wybór przez dziecko zawodu. We wspólnej, związanej z preorientacją pracy do­mu i szkoły należy akcentować wybór zawo­du, a nie tylko kierunku dalszego kształcenia się; dostarczać dziecku maksymalnie dużo informacji o warunkach dalszego kształcenia się, perspektywach pracy zawodowej itp. Ro­dzice, wykonując różne zawody, mogą najle­piej zapoznać dziecko ze specyfiką danej pra­cy. Efektem współdziałania będzie jednolite

stanowisko domu i szkoły w wyborze zawodu. Działalność wychowawcza domu i szkoły musi obejmować kształtowanie właściwego stosun­ku do pracy.

Aby ¡kształtować postawę odpowiedzialno­ści, rzetelności i życzliwego stosunku do in­nych, należy uczyć dzieci w domu i w szkole szacunku dla pracy, dla wysiłku fizycznego i umysłowego. Wykonywanie w domu przy­dzielonych obowiązków, w atmosferze posza­nowania dla pracy, stwarza okazję do rado­snego przeżywania osiąganych sukcesów, co w przypadku dzieci wykazujących zaburzenia w zachowaniu ma istotne znaczenie wycho­wawcze. Dziecko, które uczestniczy w życiu rodziny, uczy się nie tylko wykonywania pro­stych czynności gospodarczych, ale uczy się także współpracować z innymi.

Zwracanie uwagi na wzajemne pomaganie sobie w szkole i w rodzinie, przyzwyczajanie nawyków, które towarzyszą później człowie­kowi przez całe życie i odgrywają ważną ro­lę w trakcie pełnienia obowiązków zawodo­wych i uczestnictwa w życiu społecznym. Nie bez znaczenia w tej dziedzinie są prace pro­wadzone przez szkołę. Rodzice rozumiejący to zagadnienie i współdziałający ze szkołą nie będą oburzali się na to, że ich dziecko porządkuje klasę, otoczenie szkoły itp.

W postawie rodziców spostrzega się nie­kiedy swoistą niekonsekwencję. Z jednej stro­ny pracę uważa się za podstawowy środek wychowawczy, powtarza się dzieciom w do­mu: „Do wszystkiego doszedłem własną pra­cą”, a z drugiej — stwarza się im takie wa­runki, aby nie musiały czegokolwiek zdobywać własnym wysiłkiem. Na podejmowane przez szkołę próby włączenia dziecka w jakiekol­wiek prace niektórzy rodzice reagują wyraź­nym niezadowoleniem. Dziecko tymczasem powinno wyrastać w atmosferze szacunku dla pracy, szczególnie ze względu na rolę, jaką pełni ona w rozwoju jego osobowości. We wspólnym działaniu domu i szkoły należy za­szczepić dziecku dwie proste prawdy: że pra­ca ludzka jest źródłem wielu wartości i drogą do realizacji własnych celów oraz że pra­wo do korzystania z pracy innych ma ten, kto sam na rzecz innych pracuje. Rodzice i nauczyciele powinni uświadomić dziecku, że ucząc się, pracuje dla własnego dobra, dla dobra swej rodziny i społeczeństwa. Nabywa przez to prawa do korzystania z owoców pra­cy innych. Kiedy jednak z własnej winy za­czyna zaniedbywać naukę, staje się pasoży­tem wykorzystującym trud rodziców i nau­czycieli.

Jeżeli rodzice, nauczyciele i inne osoby z otoczenia dziecka będą rzetelnie i sumien­nie wykonywały swe obowiązki i czasu prze­znaczonego na pracę nie będą trwoniły, to i U dziecka wykształci się pozytywna postawa wobec pracy. Praca jako szczególny rodzaj aktywności, wyzwalający energię, przyczynia się do uspołecznienia naszych dzieci i zrów­noważenia emocjonalnego, tak niezbędnego w efektywnej pracy szkolnej i w zachowaniu.

Szczególne znaczenie ma praca wykonywa­na wspólnie. W szkole nauczyciel razem z dziećmi pracuje, ocenia wyniki pracy, obser­wuje dzieci podczas zajęć. W domu najczę­ściej powierzamy dziecku wykonanie pracy, lecz nieczęsto pracujemy razem z nim. Tym­czasem podczas prac wykonywanych wspólnie najłatwiej zawiązuje się kontakt psychiczny.

Dziecko cieszy się, gdy matka lub ojciec mają dla niego czas w określonych godzi­nach, cieszy je obcowanie z nimi przy wspól­nej pracy. Przyczynia się to do wyrównania niedoborów w zakresie życia emocjonalnego, do rozładowania napięć i niepokojów. Rodzi­ce, uczestnicząc w pracach z dzieckiem, po­znają coraz bardziej jego możliwości oraz zdają sobie sprawę z jego braków. Dzięki temu są w stanie lepiej je zrozumieć i kiero­wać nim. Wykonywanie różnych czynności sprzyja swobodnemu wypowiadaniu się. Dzie­cko w takiej właśnie sytuacji ujawnia wobec rodziców swoje marzenia, plany, swoje kon­flikty z rówieśnikami w szkole lub na pod­wórku, a to pomaga w porę zapobiec nie­bezpieczeństwom.

Wiele niepokoju i konfliktów domu ze szko­łą wywołanych jest ocenami szkolnymi oraz stosunkiem nauczyciela do ucznia. Są to sprawy często nabrzmiałe. Niejednokrotnie rodzice przez długie lata uczęszczania dziec­ka do szkoły czują żal do nauczyciela, lecz brak im odwagi, aby szczerze z nim poroz­mawiać. Często rodzice mają zupełnie inny obraz swojego dziecka niż nauczyciel. Nie są zorientowani, jak na tle klasy prezentuje się ich dziecko pod względem intelektualnym i pod względem zachowania. Należy znać opi­nię nauczyciela o dziecku i mimo że jest ona odmienna od naszej – nie bagatelizować jej. Rozmowa taka wskazana jest, aby w dzie­cku i w rodzicach nie narastało poczucie krzywdy. Sądzę, że obu stronom rozmowa ta­ka pomoże inaczej spojrzeć na dziecko i pod- jąć wspólne oddziaływanie wychowawcze. Nie wolno źle wyrażać się o nauczycielu, utwier­dzać dziecka w przekonaniu, że słabe oceny są wyłącznie wynikiem niechęci do niego.

W przypadkach trudności związanych np. z zahamowaniem psychoruchowym czy jąka- niem trzeba uzgodnić z nauczycielem sposób postępowania przy egzekwowaniu wiadomo­ści na lekcji, sposób uaktywniania dziecka bądź umożliwienia mu wyładowania ruchowe­go przy nadpobudliwości itp.

We współdziałaniu domu ze szkołą każdy omawiany przez nas w tej książce sposób zachowania się dziecka powinien być przed­miotem wnikliwej analizy i troski obu środo­wisk.

Postawy rodziców wobec szkoły

Postawy rodziców wobec szkoły uzależnione są w dużym stopniu od tego, czy dzieci mają trudności w nauce i sprawiają trudności wy­chowawcze, czy też nie. Gdy dzieci nie sprawiają trudności, rola szkoły w odczuciu rodzi­ców sprowadza się do przekazywania wiedzy. Rola wychowawcza szkoły jest raczej słabo uświadamiana przez rodziców, szczególnie tych, którzy z własnymi dziećmi nie mają tru­dności wychowawczych.

Swoisty problem stanowią rodzice dzieci sprawiających wiele trudności wychowaw­czych z racji występujących zaburzeń w za­chowaniu. Rodzice ci, zniechęceni ciągłymi uwagami, unikają szkoły, nie utrzymują kon­taktów z nauczycielami poza obowiązkowym uczęszczaniem na wywiadówki, chociaż i tych starają się unikać. Pytani dlaczego nie kontaktują się z nauczycielem, niejednokrotnie odpowiadają: ,,Z góry wiemy, że wychowaw­czyni będzie narzekała na dziecko, że nic nie umie, nie uczy się, jest niegrzeczne”. Przykre uwagi wychowawcy o dziecku wywołują u ro­dziców zdenerwowanie, doprowadzające w wielu przypadkach do konfliktów z nauczy­cielem, który zapomina o więzi emocjonal­nej między rodzicami a dzieckiem.

Często w rozmowie z nauczycielem rodzi­ce doznają przykrości, niekiedy wręcz upoko­rzenia, podczas gdy kontakt z nauczycielem winien podtrzymywać wytrwałość rodziców w ich pracy nad dzieckiem i ukazywać im szan­se poprawy. Udzielanie rodzicom rad i wska­zówek dotyczących pedagogicznego postępo­wania z dzieckiem nie może sprowadzać się do moralizowania lub ciągłego pouczania. Rodzice dzieci z zaburzeniami w zachowaniu chcą być rozumiani przez nauczyciela, gdyż najczęściej czują żal do uczących za niewła­ściwe egzekwowanie od dzieci wiadomości, za sposób reagowania na zachowanie w klasie itp. Nauczyciele natomiast obwiniają rodzi­ców za brak zainteresowania się dzieckiem i jego pracą. Zjawiska te są główną przesz­kodą w nawiązaniu świadomego współdzia­łania między domem a szkołą.