Ciąża — ciąg dalszy

Chińczycy liczą wiek człowieka od chwili jego poczęcia. Wynika to z głębokiej mądrości. Życie człowieka zaczyna się nie od chwili porodu, a od momentu poczęcia. Noworodek jest już w dużym stopniu ukształtowaną istotą ludzką, która będzie się rozwijać.

Komórki rozrodcze są niewielkie. Komórka jajowa jest wpraw­dzie największą komórką ustroju ludzkiego, ale jest przecież tak mała, że trudno ją dostrzec gołym okiem. Plemnik można zobaczyć tylko przez obiektyw mikroskopu.

Z dwu mikroskopijnych komórek — komórki jajowej i plemni­ka — po dziewięciu miesiącach rodzi się dziecko, które ma już wszystkie narządy w miarę sprawne, waży przeważnie ponad 3 kg i jest zdolne do egzystencji.

Aby dziecko urodziło się zdrowe, muszą być spełnione pewne warunki. Po pierwsze, rodzice dziecka muszą być zdrowi. Istnieją schorzenia dziedziczne, które rodzice mogą przekazać dziecku poprzez komórki rozrodcze. Niektóre z nich to choroby groźne, inne to wady budowy czy funkcji pewnych narządów, które tylko nieznacznie mogą utrudniać życie czy też tylko nie­które czynności.

Przykładem pierwszego typu może być np. choroba Dawna, zwana niekiedy mongolizmem. Dziecko urodzone z taką wadą, jest niezdolne do dłuższego życia. Wada ta polega na odziedziczeniu nieprawidłowo zbudowanych chromosomów. Innym przykładem lżejszych wad wrodzonych może być np. daltonizm, czyli niezdol­ność do różnicowania barw. Daltonista nigdy nie będzie umiał pra­widłowo ich odróżniać (najczęściej barwy zielonej od czerwonej). Nie jest to wada poważna, nie zakłóca rozwoju życia, ale wyklucza wykonywanie pewnych zawodów.

Wady dziedziczne na ogół są przekazywane z pokolenia na po­kolenie (nie wszystkie). W rodzinach zazwyczaj wiadomo, że wy­stępują takie zjawiska, jak: hemofilia, daltonizm. Często można nawet prześledzić na przestrzeni pokoleń zgodnie z prawami dzie­dziczenia (prawa Mendla) występowanie tej samej wady. I można rokować, jaka jest szansa wystąpienia jej u potomstwa.

Lekarze znają cały rejestr schorzeń dziedzicznych, toteż bada­nia przed zawarciem małżeństwa, przed poczęciem dziecka, mogą zapobiec różnym wadom czy chorobom. Niestety, nie zawsze jed­nak jest to możliwe.

Do wad wynikających z praw dziedziczenia zaliczyć trzeba tak­że konflikt serologiczny. Jeżeli istnieje określony układ — matka ma krew grupy Rh—, zaś ojciec Rh + , to może on być przyczyną konfliktu. Układ odwrotny: ojciec Rh—, matka Rh+ pozostaje bez ujemnych konsekwencji. Dziecko urodzone z układu genetycznego: Rh— matka, Rh+ ojciec, może wejść w konflikt serologiczny z matką. W pewnym okresie ciąży organizm matki produkuje prze­ciwciała, które przenikając przez łożysko do krwi mogą powodo­wać u niego nadmierny rozpad czerwonych krwinek (hemoglobi­ny), a przez to prowadzić do niedokrwistości i żółtaczki hemolitycznej.

Czy znaczy to, że przed decyzją o potomstwie należy zbadać grupy krwi? Tak, dla ostrożności. Każdy człowiek powinien znać swoją grupę krwi, a decyzja zawarcia małżeństwa powinna wiązać się ze znajomością układu serologicznego przyszłych małżonków. Oczywiście nie sądzę, by niezgodność grup krwi miała decydować o tym, czy ludzie, którzy się kochają, powinni zawrzeć małżeństwo i mieć potomstwo czy nie. Jeżeli jednak wiadomo, że istnieje nie­zgodność, kobieta od początku ciąży musi być pod staranną i tro­skliwą opieką hematologa. Należy pamiętać, że w tym przypadku pierwsza ciąża (obojętne czy donoszona, czy nie) może być równo­cześnie ostatnią ciążą zdrową. I dlatego pierwsza ciąża w przypad­ku niezgodności czynników Rh powinna być za wszelką cenę do­noszona.

Pierwsze 3 miesiące ciąży, jak już wspomniałem, są szczególnie ważne. W tym okresie następuje kształtowanie narządów wewnę­trznych płodu, czyli — mówiąc fachowo — organogeneza. Po tym czasie narządy już tylko doskonalą swą budowę, dojrzewają funk­cjonalnie. Jeżeli organogeneza zostanie zaburzona w tych pierw­szych 3 miesiącach, dziecko rodzi się z wadą wrodzoną. Jest to więc okres szczególnie ważny. A równocześnie kobieta nie zawsze jest świadoma, że jest w ciąży.

Czynniki, które mogą zaburzać rozwój płodu w okresie organogenezy, są częściowo już znane. Wiadomo, że jeżeli matka w ciągu pierwszych 3 miesięcy choruje na niektóre choroby zakaźne lub wirusowe (np. grypa, różyczka) dziecko może urodzić się z wadą wrodzoną.

W okresie organogenezy zaburzyć rozwój i w konsekwencji spowodować wadę wrodzoną mogą także niektóre czynniki chemicz­ne czy fizyczne. I tak znana jest rola energii promienistej — ko­bieta w ciąży powinna unikać badań rentgenowskich, przebywania w pomieszczeniach, w których pracuje aparatura wytwarzająca energię promienistą.

Rola czynników chemicznych, a zwłaszcza leków, została wyja­śniona w tragicznych okolicznościach w niedawnej przeszłości. Bywa, że kobieta w ciąży, szczególnie w pierwszym okresie, często źle się czuje. Miewa mdłości, wymioty. Na Zachodzie wyproduko­wano lek, który znakomicie poprawiał samopoczucie, zapobiegał mdłościom, wymiotom u kobiet ciężarnych. Jako działanie uboczne powodował niestety zaburzenia organogenezy i dzieci matek, które zażywały go, rodziły się kalekie. Po wykryciu tej zależności lek wycofano z produkcji, ale ułomne dzieci zostały.

Dobroczynne działanie całej tej głośnej i przykrej sprawy po­lega jednak na tym, że od tego czasu uświadomiono sobie pewne fakty: w czasie ciąży środki chemiczne, kiedy indziej obojętne, mogą być groźne. Do tej kategorii środków trzeba zaliczyć także i leki. Przeprowadzono wiele badań nad teretogennym działaniem (wywołującym wady) wielu lekarstw, a lekarze stali się bardzo powściągliwi w zapisywaniu leków ciężarnym.

Wskazywałem na niektóre, najczęściej znane i spotykane czyn­niki, które mogą uszkodzić płód. Ale także brak niektórych skład­ników, zwłaszcza pokarmowych, może szkodzić. I tak dochodzimy do kapitalnego stwierdzenia. Kobieta w ciąży powinna od pierw­szego dnia, odkąd wie o swym stanie, być pod opieką lekarską, mieć dobre warunki życiowe, właściwe odżywianie i, co nie jest bez znaczenia, dobry nastrój psychiczny. Powinna także absolut­nie unikać takich trucizn, jak nikotyna i alkohol (nawet w naj­mniejszej dawce).

I znów dochodzimy do stwierdzenia generalnego, które było motywem przewodnim poprzedniego rozdziału: ciąża i macierzyń­stwo powinny odgrywać rolę nadrzędną; dobru i zdrowiu przy­szłego dziecka trzeba podporządkować wszystkie inne sprawy.