Estetyka życia seksualnego

Kiedyś postawiono mi pytanie: co to jest estetyka życia seksualne­go? Zadał mi je młody chłopak w czasie spotkania dyskusyjnego w szkole średniej. Zaskoczyło mnie ono, było trochę inne od typo­wych pytań na tego rodzaju spotkaniach i skłoniło do pewnych przemyśleń.

Pojęcie estetyki odnosimy do subiektywnych odczuć. Gdy coś nam się podoba, mówimy, że jest estetyczne, kiedy indziej coś nas razi i jeżeli chcemy określić nasze odczucia w sposób delikatny, to nie mówimy: to jest odrażające czy wstrętne, tylko: nieestetyczne lub mało estetyczne. Takie określenie może dotyczyć przedmiotów, np. obrazów, mebli, rzeźb, a także precyzować nasze odczucia w stosunku do ludzi czy niektórych czynności. O kimś, kto siorbie zu­pę, .mówimy, że ma nieestetyczny sposób jedzenia.

Estetyka odnosi się też do seksu, tylko że jest bardziej złożonym pojęciem. Już ¡sam wygląd człowieka z punktu widzenia jego atrak­cyjności seksualnej może być bardzo różny. W różnych kulturach i epokach panowały rozmaite upodobania. W okresie baroku posta­cie ludzkie przedstawiano z reguły jako osoby otyłe, na nasz współ­czesny gust ten ideał piękna był znacznie za gruby. Osobnicy rasy żółtej czy Afrykańczycy, którzy nam mogą się podobać, być może będą dla swych współplemieńców nieatrakcyjni. Rzecz gustów, mo­dy, upodobań.

Atrakcyjność człowieka w kontaktach seksualnych wytwarza się, kształtuje w subiektywnym odczuciu partnera i jest sprawą indywidualną. Ludzie mają bardzo różne upodobania, zdetermino­wane zresztą przeżyciami, pozytywnymi lub negatywnymi doświad­czeniami.

Przykład: jeżeli pierwszy partner seksualny miał jakieś cechy wyraźnie zaznaczone, np. był drobny, chudy, subtelny aż do prze­sady, może nieco infantylny, to wtedy, jeżeli dał partnerce wiele satysfakcji, pozostawił silne pozytywne wspomnienia, kobieta może mieć upodobanie do takich właśnie mężczyzn i przez całe życie uważać tylko takich za atrakcyjnych. Jeżeli natomiast kontakt był przykry, np. człowiek ten nie potrafił usatysfakcjonować kobiety, a całe wydarzenie pozostawiło po sobie niesmak, może ona nabrać awersji do tego typu mężczyzn na całe życie i preferować mężczyzn o krańcowo innych cechach fizycznych i psychicznych.

Upodobania, jakie powstają na zasadzie sprzężeń, wytwarza­nych odruchów warunkowych, mogą być różne i niekiedy dziwacz­ne. Znane są przypadki, kiedy zapach dla jednych ludzi nieestetycz­ny i wprost odrażający działa podniecająco seksualnie na innych… Gdyby przeprowadzić analizę przyczyn, często na dnie znajdziemy uwarunkowanie powyżej opisanego typu.

To, co napisałem, nie „zmienia postaci rzeczy, że są pewne wy­obrażenia bardziej uogólnione. Tak na przykład dla przeciętnej ko­biety atrakcyjny będzie chłopak łacinie zbudowany (to znaczy po­stawny, szczupły, wysoki, barczysty), którego cechować będzie pew­na energia, stanowczość, przedsiębiorczość, może sprawność fizycz­na. Czy będzie to brunet, czy blondyn, to już sprawa gustu. Jednak brudne i polepione włosy, woń nie mytych nóg, widok brudnych pa­znokci albo nie ogolony zarost na ogół atrakcyjności nie podnoszą.

Istnieje także pewien ideał dziewczyny. Otyła, pochylona, zgar­biona, ciężko stąpająca, nie uczesana i brudna raczej nie wzbudzi zainteresowania w sensie pozytywnym.

Wielkie znaczenie ma strój. Panuje dość powszechnie dyktatu­ra mody, stwarza ona pewną szarzyznę, ale nawet pod dyktando mody można ubierać się bardziej lub mniej estetycznie.

Sprawą nie docenianą w praktyce w naszej kulturze (a może jej braku) jest bielizna. W kontaktach seksualnych ma to ogromne znaczenie. Tu już jako lekarz muszę powiedzieć, że większość mło­dych ludzi nosi bieliznę nieestetyczną albo nawet brudną. Dziew­czyna musi zdawać sobie sprawę, że w etapie wstępnym gry miło­snej bielizna i jej estetyka odgrywa wielką rolę. Brudna .może zra­zić partnera do tego stopnia, że może on okazać się niezdolnym do dalszego działania… Baczcie na popularność strip-teasu, przecież to właśnie erotyzujący obraz estetycznej bielizny i estetycznego roz­bierania się.

Trzeba szczerze powiedzieć, że mężczyznom znacznie częściej niż kobietom zdarza się nosić nieestetyczną bieliznę. Młodzi chłop­cy rzadko przywiązują wagę do takich „drobnostek”. Noszą jakieś przedziwne kąpielówki, z reguły barwne, by nie było widać na nich brudu; co z tego, zdradza go przykra woń, a to, że nie widać, jest raczej względne. Potworne są męskie „galoty”, może i skuteczne na mrozy, może i chroniące zdrowie, ale na strój mający dodać atrak­cyjności erotycznej nic gorszego nie można było wymyślić.

Jakże inaczej wygląda chłopak w czystych białych slipach (nie chodzi o slipy pływackie, ale model kalesonów) niż w takich ką­pielówkach noszonych tygodniami. A niektórzy nawet w nich sy­piają!

O zapachu już wspominaliśmy. Są zapachy miłe, atrakcyjne, na pewno jednak nigdy nie powinny być to silne zapachy perfum, któ­re mają zagłuszyć niedostatki higieny osobistej. Takie cocktaile woni (rozkładający się pot plus perfumy) są na ogół nie do znie­sienia. Myślę, że najprzyjemniejsze są naturalne zapachy czystego ciała, może z dodatkiem subtelnego zapachu mydła toaletowego i dezodorantu.

Najbardziej atrakcyjny — przynajmniej dla większości — w zbli­żeniach seksualnych jest człowiek nagi. Nagość człowieka młode­go, pięknego jest wartością samą w sobie.

To jednak znów nie takie proste. Nagość zobowiązuje, nagi czło­wiek musi być czysty. Szczególnie ważne jest, by bezpośrednio przed kontaktami seksualnymi dokładnie wymyć okolice najbar­dziej, że tak powiem, .zaangażowane (i równocześnie najbardziej wymagające częstych zabiegów higienicznych). Poza tym człowiek nagi może poruszać się swobodnie, ładnie, estetycznie, ale również jego zachowanie może wszystko popsuć. Obraz nagiej dziewczyny zwiniętej w kłębek i wstydliwie zakrywającej jedną ręką piersi, drugą łono, może być w wydaniu wytrawnej modelki atrakcyjny, na ogół budzi jednak inne odczucia.

W naszej kulturze nagość ciągle z trudem toruje sobie drogę do popularności. Szkoda, bowiem trudno sobie wyobrazić coś piękniej­szego od ludzkiego ciała (oczywiście z upływem czasu atrakcyjność ta niestety zdecydowanie maleje). Nagość to przecież nie tylko bo­dziec estetyczny. Tak działa, gdy jest rzadkością, wydarzeniem. Ale kiedy człowiek oswoi się z nią, zaczyna wówczas w niej dostrzegać nie tylko seks, ale także obiektywne piękno. I nie każdy, może je odczuwać. Wstydliwość wpajana od małego powoduje, że nagość po­raża ruchy, krępuje.

Myślę, że w związku erotycznym warto odkryć tę wartość, na­uczyć się ją cenić i celebrować. Oczywiście trzeba tu pamiętać o pe­wnym krytycyzmie; jeżeli człowiek ma jakieś defekty fizyczne, może warto popracować nad ich usunięciem albo w ogóle ich nie ujawniać.

Myślę, że w naszym społeczeństwie zbyt mało wagi przywiązu­je się do tego wszystkiego, co nazywamy estetyką życia seksualne­go, a co ma kolosalny wpływ na atrakcyjność seksualną w sensie doraźnym, jak i w sensie kultywowania oraz utrwalania związku.