Homoseksualizm kobiet

Wiele pisze się na temat homoseksualizmu wśród mężczyzn, na­tomiast prawie nic o analogicznym zjawisku wśród kobiet i dziew­cząt.

Niektórzy naukowcy i specjaliści uważają, że homoseksualizm wśród dziewcząt występuje coraz częściej. Stworzono nawet pewne przesłanki teoretyczne wyjaśniające przyczyny tego (do tej sprawy jeszcze wrócę). Poza tym i z relacji pacjentek wynika, że dziewczę­ta spotykają się z tym zjawiskiem i chcą o nim wiedzieć, a prak­tyki homoseksualne nie są rzadkie wśród młodych dziewcząt, przy­najmniej w niektórych środowiskach. Niemniej jednak homosek­sualizm wśród dziewcząt jest zjawiskiem znacznie rzadszym niż wśród mężczyzn.

Istotne jest ustalenie, co właściwie należy rozumieć przez samo określenie — homoseksualizm dziewcząt i kiedy, w jakim przypadku mamy z nim do czynienia. A więc czy dziewczęta okazujące sobie czułość (co jest przecież niezwykle częste i typowe u nastolatek) to już homoseksualistki? Z całą pewnością nie. A czy te, które uprawiają pieszczoty dość zaawansowane, onanizują się wzajemnie, to już lesbijki?

Badania przeprowadzone w internatach, domach akademickich i zakładach wykazały, że w niektórych z nich właściwie panowała moda na homoseksualizm i prawie wszystkie dziewczęta go upra­wiały. Niewątpliwie określone warunki i środowisko sprzyjają sze­rzeniu się homoseksualizmu. Dziewczęta czy młode kobiety za­mknięte w izolacji, skazane jedynie na wzajemne obcowanie, znajdu­ją się niejako w sytuacji sprzyjającej nieprawidłowościom seksual­nym. Czy są więc lesbijkami? Młode dziewczęta, teoretycznie przy­najmniej coś wiedzą o przeżyciach seksualnych, o ich szczytowym punkcie — orgazmie, że jest to przeżycie silne i przyjemne. Orien­tują się, że kontakty z rówieśnikami — z powodu ich prymitywizmu, a często wielkiej pobudliwości, wreszcie nierzadkiego braku kultury i dominującego egoizmu — nie zawsze dają satysfakcję. Wiedzą też z cudzych i własnych doświadczeń, że kontakt homoseksualny zaw­sze prowadzi do orgazmu. I to może być przyczyną tego typu zbli­żeń obok gwarancji niezajścia w ciążę.

Ogólnie wiadomo, że młoda dziewczyna bez balastu przeżyć i złych doświadczeń przywiązuje więcej wagi do więzi uczuciowej niż do kontaktu seksualnego. Jeżeli dziewczyna nie kocha, zdarza się, że nie przeżywa orgazmu. Jak więc wygląda sprawa uczuć w przypadku homoseksualizmu. Zapewne bardzo różnie. Wiemy, że bywają silne, zażyłe przyjaźnie dziewcząt czy kobiet; nacechowa­ne serdecznością, utrzymywane latami. W takiej sytuacji, jeżeli doj­dzie do zbliżeń seksualnych (które zawsze polegają na pieszczotach, pocałunkach, drażnieniu okolic erogennych, a w efekcie prowadzą do wzajemnego onanizmu), może powstać trwałe uwarunkowanie i prawdziwy homoseksualizm. Takie kobiety mogą nigdy nie odczu­wać zainteresowania seksualnego mężczyzną, mogą stać się nawet w stosunku do nich wrogie, czuć odrazę.

Bywa podobnie, gdy dziewczyna ma przykre doświadczenia z mężczyznami. Znam wiejską dziewczynę, która mając 15 lat po­kochała dużo starszego od siebie chłopca. Raz, gdy była na to zupeł­nie nie przygotowana psychicznie, zażądał „dowodu miłości” i wła­ściwie ją zgwałcił. Było to dla niej okropne, bolesne, przerażające, wstrętne przeżycie. Od tego czasu nabrała odrazy do mężczyzn. Na samo wspomnienie męskiej nagości, męskich narządów płciowych doznawała mdłości. Wspomnienie było na tyle straszne, że nigdy nie zdołała już się przełamać, a mężczyzn głęboko nienawidziła. W tym stanie psychicznym zbliżyła się do nieco starszej dziewczy­ny, z którą przebywała w internacie. Starsza otoczyła młodszą czułością, okazywała przyjaźń, pieściła^ wreszcie nauczyła ją onanizmu, odkryła nowe przeżycie — orgazm. I dziewczyna została lesbijką.

Jednakże wiele przelotnych kontaktów dziewcząt może mieć charakter przejściowy, nie pozostawiać żadnych trwałych śladów. Dziewczęta chcą założyć rodzinę, mieć dom i dzieci i to determinu­je ich chęć związania się z mężczyzną. Jeżeli spotkają mężczyznę, który jest uświadomiony, kulturalny, wtedy pewne skłonności ho­moseksualne mogą minąć. Ale wiele zależy od przypadku.

Los lesbijek nie jest może aż tak tragiczny, jak męskich homo­seksualistów. Związki kobiet nie budzą ani takiej podejrzliwości, ani dezaprobaty. Kobiety o skłonnościach lesbijskich często tworzą stadła, prawie małżeństwa, prowadzą wspólne gospodarstwo, wspól­ny dom. Jest im razem dobrze, a to w końcu się liczy. Tylko że nie mogą mieć dzieci i pełnej rodziny, co dla wielu kobiet jest przy­kre i bolesne. Niekiedy biorą dzieci na wychowanie, co już jest nieco ryzykowne (oczywiście dla dzieci).

Czy więc praktyki homoseksualne dziewcząt są niebezpieczne? Myślę, że jednak tak. Lepiej nie igrać z ogniem, nie komplikować sobie życia. Ale nie warto również dramatyzować. Należy poprze­stać na spokojnym, zrównoważonym stosunku do tej dość skompli­kowanej sprawy, z której w odpowiednich warunkach można się wycofać.

Homoseksualizm kobiet, tak jak i mężczyzn, nie jest przez pol­skie ustawodawstwo karany, oczywiście, jeżeli nie wchodzą w rachubę sytuacje przez prawo zabronione: karze się każdą formę kon­taktów seksualnych z osobami nieletnimi (do 15 roku życia), przy­mus, czyli gwałt, i wykorzystanie stosunku zależności. W tym za­kresie nie ma różnicy między homoseksualizmem a heteroseksualizmem.