Macierzyństwo i jego aspekty

Wiele małżeństw bezskutecznie oczekuje potomstwa. Wiele kobiet poddaje się skomplikowanym zabiegom, przechodzi operacje i zło­żone bolesne kuracje, aby móc zajść w ciążę. Wielu mężczyzn pod­daje się badaniom, bo jak wiadomo, za brak potomstwa mogą być odpowiedzialne nie tylko kobiety. Dla wielu małżeństw brak potomstwa jest tragedią, zrobiłyby wszystko, żeby tylko mieć dziecko. Niekiedy, gdy już tracą nadzieję na własne, adoptują dzie­ci cudze.

Już w bajkach opowiada się o bezdzietnych władcach, którzy zasięgają porad wróżek, aby mieć dzieci. Dla wielu kobiet ciąża jest wielkim i radosnym wydarzeniem. W dniu, w którym upew­niają się one o swym macierzyństwie, przeżywają chwile najwięk­szego szczęścia.

Potomstwo to często blask życia ludzi. Dla niego rodzice skłonni są ponosić wielkie ciężary i wyrzeczenia.

Czy dla wszystkich jednak ciąża jest czymś pożądanym? Czy dla wszystkich kobiet świadomość, że na pewno jest się w ciąży, jest radością? Niestety, nie. Zdarzają się przypadki, że kobieta czy młoda dziewczyna pragnie pozbyć się płodu. Bywa, że poddaje się jakimś znachorskim zabiegom, aby móc poronić. Bywa, że ko­rzysta z możliwości, jakie stwarza nasze ustawodawstwo, i doko­nuje zabiegu przerwania ciąży. A więc nie zawsze ciąża jest czymś pożądanym, nie zawsze oczekuje się na nią z utęsknieniem.

Ciąża i macierzyństwo wiążą się z wielkimi obowiązkami. Jeże­li ktoś ma warunki na wychowanie dziecka i rzeczywiście pragnie potomstwa, to wszystko w porządku. Ale jeżeli nie? Jeżeli ciąża staje się komplikacją życiową, jeżeli mamy świadomość, że nie mo­żemy dziecka wychować ani zapewnić mu znośnych warunków życia? Wtedy ciąża jest przekleństwem.

Współżycie seksualne, którego biologicznym celem jest płodze­nie potomstwa, wiąże się z bardzo silnymi i przyjemnymi przeży­ciami. Często jest związane z miłością, a więc z uczuciem, które należy do najpiękniejszych i najwznioślejszych. Zdarza się, że związek dwojga ludzi nie jest oparty na miłości, motywem jego jest chęć współżycia i przeżywania seksu. Nie jest to uczucie tak inten­sywne jak współżycie w miłości, ale wiąże się z nie mniej silnymi emocjami. Różne są motywy podejmowania współżycia, zazwyczaj inne są one u dziewcząt, a inne u chłopców.

Współżyciu seksualnemu młodych ludzi zawsze towarzyszy ry­zyko ciąży, która w ogromnej większości przypadków jest nie chcia­na i może być komplikacją życia. Mówi się niekiedy, że dziś już niepożądana ciąża przestała być groźna, przynajmniej dla ludzi kulturalnych. Nie jest to całkowitą prawdą. Faktem jest, że czło­wiek rozporządza dziś dużym wachlarzem skutecznych metod anty­koncepcji, ale prawdą jest także, że są powody, dla których anty­koncepcja nie jest w naszym kraju powszechnie stosowana. Badania ankietowe, jakie przeprowadziłem, wykazały, że wielu młodych ludzi (zbyt wielu) żadnej antykoncepcji nie stosuje. Jest to tym dziwniejsze, że badania były przeprowadzane w środowisku stu­dentów — i to medycyny.

Wiele może być powodów, dla których młodzi nie stosują anty­koncepcji. Niekiedy wynika to z niechlujstwa i głupoty, niekiedy z braku odpowiedzialności za swoje czyny.

Bywa też inaczej. Młodzi, którzy są w sobie zakochani, dla któ­rych stosunek nie jest zabiegiem higienicznym, tylko wielkim przeżyciem emocjonalnym, po prostu „nie mają głowy” do takich spraw. Zdarza się, że stosunek jest czymś niepowtarzalnym, unie­sieniem, zapomnieniem… I wtedy, tak jak zwycięzca olimpijski zapomina o bólu czy zmęczeniu, tak młodzi zapominają o antykon­cepcji. Ich jeszcze jestem w stanie zrozumieć, budzą mój szacunek, choć równocześnie głęboki niepokój.

Ustrój kobiety jest tak zorganizowany, że ciąża może się zda­rzyć tylko w określonych terminach. Nie zachodzą w ciążę dziew­częta bardzo młode, stosunkowo rzadko zdarza się to dziewczętom, które dopiero zaczynają miesiączkować. Wiemy o istnieniu tak zwanej „niepłodności okresu dojrzewania”, tylko że nigdy na pew­no nie wiadomo, czy dziewczyna jest rzeczywiście niepłodna, ani jak długo może to trwać. I choć statystyki wykazują, że na ogół przez kilka miesięcy, a nawet lat (2, czasem 3) dziewczyna po po­jawieniu się miesiączkowania jest niepłodna, to jednak może być inaczej. Znane są wypadki ciąży dziewcząt ¡bardzo młodych, nawet kilkuletnich. Prasa lekarska z roku 1939 doniosła o porodzie „naj­młodszej matki świata”, która urodziła dziecko mając około 6 lat…

Dawanie życia jest najdonioślejszym aktem, jakiego dokonać może istota żywa. A jednocześnie macierzyństwo i prokreacja są szczególnie brzemienne w skutki ze względu na społeczny charak­ter człowieka. I nic nie usprawiedliwia w tym zakresie bezmyślno­ści.

Jeżeli młoda dziewczyna przez chwilę zapomnienia czy też zwykłą głupotę zajdzie w ciążę, są tylko dwa wyjścia. Jedno to za­bieg, który może zostawić w psychice kobiety głębokie ślady. Oczywiście można sobie wmawiać, że płód to jeszcze nie dziecko, że tak robi wiele kobiet. To prawda. Tylko że nie zmienia to faktu, że jest to śmierć zadana płodowi. Zabieg przerwania ciąży jest zawsze zabiegiem okaleczającym kobietę i trzeba się liczyć z jego konsekwencjami. Przy tym trzeba pamiętać, że konsekwencje te są szczególnie niebezpieczne w młodym wieku.

Drugie wyjście to urodzenie dziecka, które skazane jest na to, że będzie dzieckiem nie chcianym i nieszczęśliwym. To również straszne. A więc?

Nie ma wyjścia. Jedynym rozwiązaniem jest panowanie nad instynktami i regulowanie swoich funkcji płciowych.

Dla niektórych oznaczać to będzie wstrzemięźliwość płciową przed małżeństwem. Tu decydują względy światopoglądowe. Jeżeli ktoś uznaje, że nie wolno współżyć poza małżeństwem, będzie cze­kać. Dla innych jest to niemożliwe albo nieuzasadnione. Są tacy, którym opanowanie popędu przez okres niebagatelnie długi wydaje się czymś nieosiągalnym. I będą tacy, dla których akt ślubu jest tylko nie zmieniającą niczego formalnością; można być człowie­kiem szlachetnym i pięknie kochać bez ślubu i można być łajda­kiem w małżeństwie. Istnieją też ludzie, dla których normatywy etyczne zabraniające współżycia przed małżeństwem są dziwne i niezrozumiałe.

Wszyscy ci, jeżeli podejmują życie seksualne, muszą pamiętać, że nic nie usprawiedliwia bezmyślności w kreowaniu nowego życia. Pozostaje im tylko antykoncepcja.

Jest rzeczą równie zadziwiającą, jak i straszną, że tak mało lu­dzi w Polsce stosuje antykoncepcję.

Bezmyślność czy brak elementarnej kultury seksualnej?