Niezadowolenie z własnej płci

Płeć człowieka jest determinowana biologicznie. Komórki rozrodcze mężczyzny zawierają chromosomy płciowe i one determinują płeć płodu. Jest to tak zwana płeć genetyczna. Już od zapłodnienia ustrój jest naznaczony cechami płci. Znamiona tej płci można wykryć w różnych komórkach ustroju (mówimy o płci tkanko­wej).

Pod wpływem determinacji genetycznej rozwija się ustrój w kie­runku męskim lub żeńskim. Ulegają wykształtowaniu narządy płcio­we. Dziecko rodzi się z wykształconymi narządami — mówimy, że jest to płeć somatyczna.

Identyfikacja płci u dziecka nastąpi zapewne znacznie później. Dzieje się to stopniowo, bardziej pod wpływem wychowania niż włas­nego ciała. Dziecko uczy się, że jest chłopcem lub dziewczynką, uczy się zachowań charakterystycznych dla własnej płci. W tym zakresie mogą wystąpić zaburzenia. Jeżeli dziecko jest świadomie przez ro­dziców przebierane za inne niż jest, jeżeli w otoczeniu ma wzorce zachowań tylko jednopłciowe, to może napotykać trudności w iden­tyfikacji. Ogromną krzywdę dziecku sprawiają rodzice, którzy na przykład chłopca przebierają za dziewczynkę i nazywają żeńskim imieniem. To kiedyś może się zemścić…

W okresie dojrzewania człowiek zaczyna opanowywać stopniowo umiejętności zachowania seksualnego zgodnego z własną płcią. Jest to na pewno nie do końca proste. Ale jeżeli wszystko do tej pory funkcjonowało prawidłowo, to wchodzenie w rolę kobiety czy męż­czyzny nie powinno napotykać większych trudności.

Nie zawsze tak jest.

Może być tak, że ktoś jest ze swej płci głęboko niezadowolony i ko­niecznie chciałby być kimś innym. Czasem jest to tylko zewnętrzna poza, może trochę śmiesznostka. Gorzej, że bywa to niekiedy tak zinternalizowane (czyli głęboko zakorzenione), iż pociąga za sobą bardzo poważne komplikacje. Przypadki skrajne nazywamy transwestytyzmem. Tacy ludzie za wszelką cenę chcą zmienić swą płeć. Zazwyczaj jest to niemożliwe. Jeżeli człowiek ma somatycznie płeć zdeterminowaną i narządy płciowe dobrze rozwinięte, to nic tu nie można zrobić. Ludzie ci jednak z nieprawdopodobną konsekwencją żądają, by ich poddać zabiegowi operacyjnemu i usunąć te „zniena­widzone” narządy płciowe. W Polsce nie było przypadku, by kogoś tak operowano, ale wiem, że takie operacje były wykonywane w in­nych krajach. Ludzie ci nigdy nie osiągnęli płci przeciwnej. Pozbyli się własnej, nie uzyskując niczego w zamian. Gorzej, po operacji ta­kiej pozostają na ogół szpecące blizny. Okazuje się jednak, że już nawet po wielu latach transwestyci wyrażają zadowolenie, wdzięcz­ność za to, że im taki zabieg wykonano.

Ludzie ci często starają się zalegalizować prawnie zmianę płci. Usiłują zmienić nazwisko i imię na takie, by brzmiały dwuznacznie. Chodzą wtedy w stroju płci pożądanej, podejmują zawód typowy dla tamtej płci. I tak są względnie szczęśliwi.

Zaburzenie to jest jednym z najtrudniejszych problemów seksuo­logii, a chyba i psychiatrii. Leczenie tych pacjentów nie daje wyni­ków.

Innym zaburzeniem orientacji płciowej jest homoseksualizm. Ma­my tu do czynienia z bardzo złożonym zagadnieniem. Ogólnie mówi­my, że homoseksualista to taki człowiek, który odczuwa pociąg sek­sualny do osobników płci własnej. Bywa tak, że jest to wynikiem wrogości i niechęci do płci przeciwnej. Homoseksualiści zazwyczaj unikają jakichkolwiek kontaktów z kobietami, głęboko nimi pogar­dzając. W tych przypadkach najczęściej mamy do czynienia z prze­sadną akceptacją płci własnej. Liczy się tylko mężczyzna, męskość i to jest dla tych ludzi jedyną wartością. Kochając mężczyzn chcą z nimi współżyć, są nimi zafascynowani.

W innych przypadkach rzecz polega na niechęci do pełnienia ro­li własnej płci, na chęci upodobnienia się do płci przeciwnej. Jest to zjawisko psychiczne zbliżone do transwestytyzmu. Taki homo­seksualista pozuje na osobnika zniewieściałego i chce być zdobywa­ny przez mężczyzn. Ceni sobie przy tym własną płeć somatyczną i nie dąży do jej zmiany.

Problem homoseksualizmu jest jednym z najpoważniejszych problemów seksuologii. Jest on znacznie częstszy wśród mężczyzn niż wśród kobiet. Oblicza się, że w Polsce jest około 2—3% mężczyzn o takich skłonnościach. W niektórych krajach jest ich znacznie więcej, na przykład w literaturze fachowej podają, że w Holandii liczba ich sięga kilkunastu procent.

Przyczyny powstawania tej dewiacji nie są jasne. Kiedyś sądzo­no, że jest to nawyk nabyty w okresie inicjacji seksualnej. Po pro­stu młody chłopiec uczył się takiego zachowania, takiego sposobu zaspokajania swego popędu z innymi mężczyznami. Uczył się, wy­rabiał sobie takie upodobanie i tak już pozostawało. W tych przy­padkach i leczenie wydawało się stosunkowo proste, byle wcześnie je podejmować. Profilaktyka także nie była teoretycznie trudna: trzeba było uświadomić chłopców, by nie podejmowali takich za­chowań, a ludzi o upodobaniu do uwodzenia młodych chłopców trzy­mać od nich z daleka.

Bywały jednak przypadki, kiedy nie można było wykryć mecha­nizmu powstawania tej dewiacji, a leczenie nawet bardzo konsek­wentne nie dawało spodziewanych wyników.

W ostatnich latach pojawiły się doniesienia w literaturze facho­wej, które sugerują, że może istnieć także inny mechanizm rozwoju homoseksualizmu. U zwierząt zdołano za pomocą hormonów płcio­wych podawanych w dużych ilościach w okresie krytycznym, jakim jest okres okołoporodowy, wywołać trwałe uwarunkowanie homo­seksualne. Okazało się więc, że — przynajmniej u zwierząt — ist­nieje także homoseksualizm zdeterminowany biologicznie i oporny na leczenie.

W naszych warunkach homoseksualizm jest poważnym powikła­niem życia. Ludzie ci nie zakładają rodzin, nie mają dzieci. Ich ży­cie seksualne jest kłopotliwe, napotykają trudności w zdobywaniu partnerów. Związki ich są zazwyczaj nietrwałe. Istnieje tak zwane „środowisko” homoseksualistów, które niestety nie jest dla młodych chłopców wychowawczo dobre ani bezpieczne.

Chłopcy ze skłonnościami homoseksualnymi potrzebują pomocy lekarskiej i wychowawczej. Jeżeli zgłaszają się dość wcześnie, to można im pomóc.

Homoseksualizm wśród kobiet jest o wiele rzadszy. Nazywamy go Iesbijstwem, a homoseksualistki — lesbijkami. Społecznie jest to zjawisko o wiele mniej niebezpieczne, a dziewczęta o takich skłon­nościach zazwyczaj łatwiej ulegają wyleczeniu.

Myślę, że jest bardzo ważne, by każdy młody człowiek, a im młodszy, tym lepiej, jeżeli tylko u siebie widzi jakieś zjawiska, które mogą świadczyć o rodzeniu się patologii, zasięgnął porady lekarza czy psychologa.