Przepisy prawne w PRL a życie seksualne

W każdym państwie cywilizowanym istnieje zbiór przepisów praw­nych regulujący podstawowe przejawy życia społecznego. Zabez­pieczając dobrze pojęty interes społeczny, przepisy te chronią jed­nostki słabsze przed silniejszymi, chronią przed krzywdą czy szko­dą. Przepisy te, ujęte w Polsce między innymi w kodeksie karnym, regulują także niektóre przejawy życia seksualnego.

Zachowanie seksualne ludzi zawsze ma sens społeczny. Poza onanizmem i niektórymi perwersjami (np. fetyszyzmem) zaspoka­janie popędu odbywa się zazwyczaj we dwoje. Istnieje więc po­trzeba tworzenia zasad współżycia dwojga ludzi. Zasady te są oczy­wiście bardzo ogólne i pozostawiają duży margines swobody obywatelowi.

Przepisy prawne w Polsce dotyczące zachowań seksualnych po­ruszają tylko niektóre zjawiska. W całym kodeksie jest zaledwie kilka paragrafów, które omawiają te zagadnienia.

Prawo chroni więc przede wszystkim dzieci i młodzież przed demoralizacją. Istnieje postanowienie, że jakiekolwiek formy kon­taktów seksualnych z osobami poniżej piętnastego roku życia są ka­rane. Prawo nie precyzuje zbyt dokładnie, jakie czyny są zagrożone, wiadomo, że nie tylko stosunki płciowe, ale także i inne czyny, które wyraźnie zmierzają do zaspokajania popędu płciowego (petting, a nawet prowadzenie rozmów, które mogłyby spowodować szkody moralne u nieletniego). Tak więc zboczenie zwane pedofilią (popęd do nieletnich) jest w Polsce zagrożone odpowiedzialnością karną (§ 176 kk).

Tak jak nieletniego, prawo chroni każdego człowieka słabszego, niezdolnego do obrony, podległego czy zależnego. Kodeks stanowi, że karane jest wykorzystywanie do celów własnego zaspokajania seksualnego ludzi, którzy nie mają rozeznania w swej sytuacji (nienormalni, niepoczytalni) lub tych, którzy nie mogą świadomie dokonywać wyboru. Na przykład, jeżeli ktoś wykorzystuje swój stosunek zwierzchności służbowej, czyjąś sytuację, w której ktoś inny nie może bronić się czy odrzucić zalotów, to takie postępowa­nie jest karane. Mówiąc inaczej: w Polsce wolno tylko wtedy kon­taktować się seksualnie z inną osobą, jeżeli ona na to się zgadza w sposób zupełnie dobrowolny. Dotyczy to następnego postano­wienia.

Bardzo ostro karane jest wykorzystywanie siły przy zmuszaniu drugiej osoby do uległości. Nosi to nazwę gwałtu i jest zarówno w duchu prawa, jak i w praktyce sądowej bardzo ostro karane. Nasze władze prowadzą z tym zjawiskiem bardzo zdecydowaną wal­kę.

W polskim kodeksie jest także mowa o karalności kazirodztwa. Kazirodztwem określamy współżycie seksualne z krewnymi w linii prostej. Zjawisko to nie jest częste, być może nie zawsze zostaje ujawniane. Budzi to sprzeciw opinii publicznej i sprzeciw ten zna­lazł odbicie w kodeksie karnym.

Polskie ustawodawstwo zabezpiecza także obywatela przed świa­domym działaniem demoralizującym. Odnosi się to do tak zwanego zgorszenia publicznego (np. publikacji materiałów o treści niemo­ralnej, dokonywanie czynów niemoralnych przy dzieciach czy w miejscu publicznym). Oczywiście interpretacja czy konkretne za­chowanie ma cechy gorszenia, pozostaje sprawą sądu.

Kodeks karny, który teraz u nas obowiązuje, zaniechał karania prostytucji. Praktycznie było to i tak niewykonalne, a granica prostytucji była zawsze bardzo płynna. Tak samo kodeks nasz nie karze homoseksualistów, pozostawiając w tym zakresie — dorosłym — swobodę wyboru. Chroni jednak nieletnich, co ma duże znacze­nie profilaktyczne.