Zapobieganie ciąży

Powołanie do życia nowego człowieka wiąże się z bardzo wielką odpowiedzialnością. Wiadomo, że wychowanie dziecka nie jest łatwe. Potrzebne są do tego umiejętności, dojrzałość, poświęcenie, e także właściwe warunki. Wydanie na świat potomstwa, któremu rodzice nie są w stanie zapewnić właściwych warunków rozwoju, jest lekkomyślnością i dowodem braku odpowiedzialności. Dziecko nie chciane, dziecko, któremu nie można zapewnić tego wszystkie­go, czego potrzebuje, wyrasta na nieszczęśliwego człowieka. Nie przewidziana, nie planowana ciąża jest dowodem głupoty, ciemno­ty i braku kultury.

Łatwo tak powiedzieć, ale wiadomo, że przyroda powiązała prokreację, dawanie życia potomstwu, z bardzo ważną sferą ludz­kiego działania — z erotyką, z seksem. Prawdą też jest, że czło­wiek zakochany, pożądając, nie zawsze chce mieć od razu potom­stwo, nie zawsze też powinien je mieć.

Dawniej był to problem nie do rozwiązania. Współczesna nato­miast nauka wyposażyła człowieka w możliwości zaspokajania po­pędu bez groźby niepożądanej ciąży. Dzięki opracowaniu antykon­cepcji człowiek współczesny oddzielił erotyzm od prokreacji i może dawać życie potomstwu wtedy, kiedy uważa to za celowe i kiedy tego chce.

Mógłby ktoś zapytać: jeżeli człowiek współczesny nie musi płodzić, kiedy pragnie tylko miłości, a nie macierzyństwa, skąd bierze się tak wiele dzieci, których narodziny nie cieszą, a mar­twią, napawają lękiem i trwogą rodziców?

Badania wykazują, że ludzie nie korzystają w takim stopniu, w jakim powinni, z antykoncepcji. Co więcej, badania prowadzone w niektórych środowiskach wykazały, że antykoncepcji nie stosu­je młodzież. A przecież, powiedzmy sobie szczerze, przede wszyst­kim w życiu seksualnym pozamałżeńskim (przedmałżeńskim) nie­pożądana ciąża jest nieszczęściem, szczególnie dla młodzieży! Nie­jednokrotnie potępiano młodzież twierdząc, że ciąża w tym okresie życia jest dowodem chuligaństwa seksualnego. Inni brali młodych w obronę dowodząc, że akt seksualny dla człowieka młodego jest takim przeżyciem emocjonalnym, że nie ma wtedy miejsca na za­biegi higieniczne, bo przecież taki charakter mają metody zapobie­gania ciąży.

Może rację mają wyraziciele obu opinii? Pewnie, bywa różnie. Spotykałem się wielokrotnie z młodymi mężczyznami, którzy pro­wadzili współżycie przedmałżeńskie, ale metody zapobiegania ciąży były im obce. Kiedyś usłyszałem od młodego chłopca jako wyja­śnienie: to sprawa dziewczyny, nie moja.

Bezmyślność, daleko posunięty egoizm czy po prostu głupota i brak kultury? Z pewnością wszystkiego po trochu.

Są różne metody zapobiegania ciąży, mniej i bardziej pewne, niestety, żadna nie daje stuprocentowej pewności.

Najpopularniejsze są metody biologiczne oparte na znajomości cyklu biologicznego kobiety. W zasadzie kobieta może zajść w cią­żę wtedy, kiedy stosunek odbywa się w okresie owulacji. Do za­płodnienia bowiem potrzebne są plemniki i komórka jajowa. Jeżeli stosunek odbywa się w czasie, gdy komórka nie jest dojrzała, za­płodnienie nie nastąpi. Problem w tym, by wiedzieć, kiedy dana kobieta jest w okresie koncepcyjnym, i przewidzieć, czy plemnik przypadkiem nie przetrwa w drogach rodnych, mimo że zostaje tam złożony przed dojrzeniem komórki. Żywotność plemników w pewnych szczególnych warunkach może być bardzo duża. Ogól­nie wiadomo, że czas koncepcyjny wypada na okres środkowy między dwoma miesiączkowaniami. Jeżeli kobieta ma zamiar opie­rać się na metodzie biologicznej, powinna nauczyć się dokładnie oznaczać okres swej płodności. Aby go ustalić, można stosować dość popularną metodę badania spoczynkowej ciepłoty ciała (me­toda termiczna).

Wiadomo jednak, że nie jest to metoda pewna. Wskazane jest więc w okresie płodnym stosowanie także innej metody zapobie­gania. Właściwie zawsze powinno się stosować dwie metody łącz­nie.

Od kilku lat poleca się środki stosowane doustnie. Ta niewąt­pliwa rewelacja medyczna spotkała się z mieszanym przyjęciem: wydawało się, że jest to metoda prosta i pewna. Budziła jednak zastrzeżenia ze względu na dość intensywną ingerencję w bardzo precyzyjny mechanizm biologicznego cyklu miesięcznego. Były i inne zastrzeżenia. Okazało się jednak, że wiele obaw, w świetle opinii uczonych, nie znalazło potwierdzenia i uzasadnienia.

Działanie tabletki polega na tym, że pod wpływem hormonu zostaje uniemożliwiona owulacja. Komórki jajowe nie dojrzewają, tak więc zajście w ciążę nie jest możliwe. Metoda ta wymaga sta­łej kontroli lekarskiej, powinna być stosowana na zlecenie lekarza i prawdopodobnie (na pewno nie wiadomo, gdyż nie prowadzono takich badań) nie nadaje się do stosowania przez młode dziewczę­ta. Natomiast obawy, że miałaby ona przyczynić się do wzrostu zachorowań na nowotwory, nie zostały potwierdzone.

Inne metody można podzielić na dwie grupy. Jedna to środki mechaniczne, które mają uniemożliwić przenikanie plemników do macicy kobiety. Najpopularniejsze środki mechaniczne to prezer­watywy, jedyny środek, jaki mogą stosować mężczyźni. Kobiety mogą używać kapturków, diafragmów. Środki te, jeżeli mają być skuteczne, muszą być dobrane indywidualnie u lekarza w porad­ni „K” dla kobiet.

Podobnym, choć inaczej działającym środkiem mechanicznym jest pętla, nazywana też spiralą śródmaciczną (pręcik plastykowy w kształcie pętli lub spirali). Zainstalowanie jej na dłuższy czas w jamie macicy zapobiega ciąży. Oczywiście tę metodę trzeba sto­sować pod kierunkiem lekarza.

Środki chemiczne to te, które zmieniają środowisko chemiczne pochwy na kwaśne, gdyż ono właśnie poraża ruchy plemników. Na tej zasadzie plemniki przestają być groźne, bo stają się nierucho­me.

Na zakończenie chciałbym przestrzec przed nieuzasadnionym, a dość powszechnym przekonaniem, że tzw. stosunek przerywany umożliwia uniknięcie zapłodnienia. Polega on na tym, że mężczy­zna przerywa stosunek tuż przed wytryskiem i ejakulacji dokonu­je poza pochwą. Wiele osób w to wierzy, ale bezpodstawnie, bo do zapłodnienia wystarczy minimalna ilość plemników, a taka ilość może wydobyć się z cewki już na początku stosunku. Poza tym jest to metoda nerwicogenna, partnerzy, zamiast skoncentrować się na przeżywaniu stosunku, skupiają uwagę na tym, by nie przerwać go zbyt późno, a jednocześnie chcą przeżyć akt do końca. Jest to sytuacja źle wpływająca na samopoczucie i jako środek zapobiegający ciąży nader wątpliwa. Tę starą metodę — starą, bo pierwsze doniesienie o niej znajdujemy w Biblii, trzeba pozostawić historii.

Zapobieganie ciąży jest zbyt poważną sprawą, by opierać się na wiadomościach niepełnych, gdzieś tam zasłyszanych. Rzetelne informacje na ten temat są potrzebne zarówno dziewczynie, jak i chłopcu, bo jest to sprawa ich obojga. Kulturę człowieka kiedyś mierzyliśmy ilością zużywanego mydła, dziś byłoby słuszniej mie­rzyć ją stosunkiem do płodności. I to nie tylko w teorii, ale i w praktyce.