Znaczenie inicjacji seksualnej u mężczyzn

Pisałem o znaczeniu inicjacji u kobiet. U mężczyzn funkcjonują nieco inne mechanizmy, co nie znaczy, że rola pierwszych doświad­czeń jest mała. Po prostu nieco inna jest specyfika kobiet, nieco in­na mężczyzn.

Pierwsze niebezpieczeństwo, jakie czyha na chłopaka, to moż­liwość niepowodzenia. Badania ankietowe wykazały, że około 20% chłopców podejmując pierwsze stosunki płciowe napotyka trud­ności i pierwszy stosunek się nie odbywa. Najczęściej jest to wynikiem braku uświadomienia (po prostu oboje nie bardzo wie­dzą, jak to powinno być), czasem przyczyna tkwi w nadmiernym podnieceniu seksualnym (wytrysk przedwczesny) lub niesprzyjają­cych okolicznościach. Tak więc zdarza się, że pierwszy stosunek, a właściwie próba jego odbycia, kończy się fiaskiem bardzo przy­krym dla samopoczucia chłopaka. Niekiedy chłopak dochodzi do wniosku, że jest impotentem. Nic bardziej bezsensownego! Ale je­żeli sobie coś takiego wmówi, to potem rzeczywiście dość trudno wyperswadować mu to.

Pierwszy stosunek powinien odbyć się w warunkach optymal­nych. Nie może towarzyszyć temu ani strach, że ktoś przeszkodzi, ani pośpiech. I trzeba wiedzieć, jak się to robi — bo tak już jest, że wszystkiego trzeba się nauczyć. Trzeba unikać warunków plu­gawych, brudu, bałaganu, przypadkowości. Wstyd powiedzieć, ale są tacy, którzy pierwsze swe przeżycia związali z kolejowym sza­letem czy jakąś cuchnącą graciarnią… Jakie mogą powstać z tego nawyki?

Trzeba unikać wszystkiego, co nienormalne. Oczywiście mogli­byście zapytać: a co jest normalne? Nie chodzi tu o filozoficzne roztrząsania. Zgodzicie się ze mną jednak, że nie są to normalne okoliczności, kiedy pierwszy stosunek odbywa się pod wpływem alkoholu albo grupowo…

Chłopcy po pierwszym stosunku dość często przeżywają coś w rodzaju rozczarowania. Bo jakoś sobie to wymarzyli, wyobra­żali, bo w swych wyobrażeniach wyhodowali wizję czegoś jeszcze piękniejszego, a może wprost czegoś innego? I wtedy następuje pewne rozczarowanie. Oczywiście nie zawsze! Ale bywa i tak. I wtedy ofiarą rozczarowania pada dziewczyna. Chłopak traci do niej uczucie, odchodzi. A dziewczyna po pierwszym kontakcie kocha jeszcze bardziej, wiąże ją z chłopcem poczucie ofiary, jaką poniosła. I chłopak może mieć poczucie winy, jest mu przykro — jak bardzo czasem — niech świadczy o tym fakt, że niekiedy szu­ka w takich sprawach porady lekarza.

Mężczyzna przy każdym stosunku doznaje orgazmu. Jest to bardzo silne przeżycie, które łatwo może ulec sprzężeniu ze skąd­inąd obojętnymi doznaniami. Mówimy — łatwo może powstać uwarunkowanie, może powstać odruch warunkowy. Odruchy wa­runkowe są podstawą zachowań seksualnych, nawyków — w tym także i patologii seksualnej. Bywa, że jakaś woń, widok przed­miotu, sytuacja staje się obiektem sprzężenia z przeżyciem orgaz­mu. I wtedy mężczyzna może dążyć do powtarzania takich sytu­acji, może szukać okoliczności analogicznych do pierwszego, silne­go przeżycia. Tak powstaje patologia. Czasem jest to rzecz bez znaczenia, np. upodobanie do pewnego typu ludzi, do rodzaju umeblowania, rodzaju muzyki. Czasem obiektem fascynacji stanie się jakiś przedmiot, np. bielizna. To już „pachnie” fetyszyzmem. Nie musi być niczym tragicznym, ale jest bliskie patologii. Ale na przykład wrażenie, że partnerka doznaje cierpienia, upokorze­nia, może stać się przyczyną sadyzmu, co jest bardzo niebezpieczne.

Nie jest moim zadaniem straszenie. Chodzi o to, że takie me­chanizmy mogą się zdarzać i choć nie jest to sprawa częsta, mogą bardzo komplikować życie.