Warunki do pracy

Niemniej ważne jest przygotowanie warun­ków do pracy. Gdy dziecko ma na stałym miejscu przybory, nie traci czasu na ich po­szukiwanie. „Mamusiu, nie widziałaś moich kredek? Wczoraj je tu położyłam”. „Mamusiu, gdzieś mi się zapodział zeszyt do geografii”. „Gdzie ja mogłam go położyć?” „Znowu mi ktoś zabrał atlas” itd., itd. Poszukiwania przyborów, książek i zeszytów zajmują wiele cennych minut, które mogą być wykorzystane na naukę. Podczas tych poszukiwań rozpra­sza się uwaga, która przy odrabianiu zadań powinna być maksymalnie skupiona.

Musimy uczyć dzieci utrzymywania ładu i porządku w miejscu przeznaczonym do pracy. Należy dopilnować, by wszystkie potrzebne do pracy przedmioty dziecko miało w zasięgu ręki, by nie wstawało i przemierzało kilka razy pokoju, gdy potrzebna jest linijka czy piórnik. Pióra, ołówki, zeszyty itp. po pewnym okresie używania muszą być zastąpione no­wymi. Każdy z tych przedmiotów musi dzie­cko mieć w zapasie, by nie przerywało sobie pracy i nie było zmuszone w najmniej odpo­wiednim momencie odrywać się od zadań, by kupić potrzebne pióro, farby itp.

Znacznie lepsze będą wyniki, gdy praca dziecka odbywać się będzie w dobrych wa­runkach higienicznych. Chodzi tu głównie o dobrze przewietrzony, wysprzątany pokój oraz ciszę. Przy dużym dopływie tlenu umysł pra­cuje sprawniej, a cisza sprzyja skupieniu się nad zadaniem. Głośne rozmowy, krzyki, zbyt głośno grające radio czy telewizor są bodź­cami rozpraszającymi uwagę, uniemożliwiają­cymi efektywną naukę. Uwagi rodziców w ro­dzaju: „Patrz do książki i ucz się, a nie słu­chaj, o czym rozmawiamy”, albo: „Pilnuj nauki, a nie naszych rozmów” — w niczym nie zmieniają sytuacji, w jakiej pracuje dzie­cko. Należy tak ułożyć życie w rodzinie, aby na czas odrabiania zadań w domu panował spokój i cisza.

W organizacji warunków do nauki w domu należy zwrócić uwagę na właściwe oświetle­nie. Złe światło to nie tylko osłabienie wzro­ku, które prędzej czy później da o sobie znać, ale też i gorsze wyniki w pracy.

Źródło światła powinno znajdować się z lewej strony, by przy pisaniu dziecku nie za­słaniał linijek w zeszycie cień jego pióra i ręki. Najlepsze i najzdrowsze do pracy jest światło dzienne. Przy dobrym oświetleniu sztucznym — lampa stojąca na stole z lewej strony, tak by światło padało tylko na stół — mniej się męczy wzrok niż przy świetle sła­bym. Zbyt silne, jaskrawe oświetlenie też nie jest korzystne, gdyż podobnie jak światło sła­be szybko wywołuje zmęczenie i rozdrażnie­nie.

Poza tymi zewnętrznymi warunkami, od któ­rych zależy, czy nasze dziecko chętnie się uczy i odrabia zadania domowe, ważną rolę odgrywa umiejętność planowania pracy i wy­konywania właściwych czynności we właści­wym czasie.

Dzieci wykazujące zaburzenia w zachowa­niu na ogół są chaotyczne, niedokładne, chcą zrobić dużo, lecz często brak im do tego sil­nej woli. I tu z pomocą muszą pospieszyć ro­dzice. Postarajmy się razem z dzieckiem za­planować pracę przynajmniej na kilka dni. Dotyczyć to może na przykład poprawy w za­kresie opanowania techniki pisania, opano­wania tabliczki mnożenia bądź wykonania wymarzonego przez dziecko modelu samolo­tu itp. Pomóżmy dziecku tak zaplanować ilość materiału na dany dzień, by było w stanie zrealizować postawione zadanie. W przeciw­nym razie traci ono wiarę we własne siły, zniechęca się do podejmowania nowych wy­siłków, staje się leniwe, nie rozwija swych zainteresowań.

Przyczyna przypadkowego lenistwa może tkwić w przerwach w pracy szkolnej, spowo­dowanych najczęściej nieobecnością dziecka w szkole. W tym czasie gromadzi się opóźnie­nie, dziecko nie może osiągnąć postępów w nauce na równi ze swymi kolegami. Efektem tego stanu są słabe oceny i wymówki rodzi­ców, które zniechęcają dziecko do nauki.

Wśród dzieci tzw. leniwych jest wiele ta­kich, od których rodzice żądają wysiłku prze­kraczającego ich możliwości. Zbyt ambitni rodzice pragną zrealizować poprzez swoje dzieci własne aspiracje, nie licząc się z ich warunkami psychofizycznymi. We wszystkich tych przypadkach lenistwo jest formą bezsil­ności i obrony przed nadmiarem narzuconej nauki.

Lenistwo może być również środkiem pew­nej presji na otoczenie. Ociągając się z wy­konaniem jakiejś czynności, dziecko wykorzy­stuje zniecierpliwienie rodziców dla uzyskania pomocy. Matka nie może znieść np. zbyt wol­nego tempa, w jakim dziecko składa swoje książki i przybory, włącza się więc do pracy i sama porządkuje miejsce pracy dziecka lub — zaniepokojona, że dziecko spóźni się do szkoły, gdyż zbyt powoli się ubiera — sama wkłada mu płaszcz, zapina guziki, wkłada czapkę itp.

Dziecko często ganione, przytłaczane ciąg­łymi uwagami może się szybko zniechęcić do pracy. Lenistwo staje się wówczas ucieczką od spraw powodujących nieustanną krytykę i ochroną.

Znajomość wszystkich tych przypadków jest konieczna, by rodzice – po znalezieniu przy­czyn – mogli skutecznie i życzliwie interwe­niować, a nade wszystko rozumieć, że po­chopne uznanie dziecka za leniwe może wy­rządzić mu krzywdę, pogłębiając jego zabu­rzenia.

Rozsądni rodzice nie będą więc z góry obwiniać dziecka o lenistwo lub złą wolę, ale spróbują poznać przyczynę, dla której dziec­ko nie robi w określonym czasie tego, co ro­bić powinno. Dopiero wtedy można się zasta­nowić nad podjęciem odpowiednich kroków. Tego’ rodzaju postępowanie — poznanie sy­tuacji, określenie przyczyny, wybór środków zaradczych – jest o wiele trudniejsze niż sto­sowanie kary i na ogół bardziej skuteczne. Serdeczne i życzliwe zastanowienie się, jak dziecku pomóc, wymaga wczucia się w sy­tuację dziecka i spojrzenia jego oczami na rzeczywistość, na którą my patrzymy zupełnie inaczej.