Nie zniechęcać dzieci

Dziecko idące do szkoły, niezależnie od swych możliwości psychofizycznych, chce być dobrym uczniem. Jest zainteresowane nowymi zada­niami i nową sytuacją, w jakiej się znalazło. W miarę upływu czasu często obserwujemy niekorzystne zmiany. Dzieci chętnie chodzą do szkoły, lecz niechętni« się uczą. Zmniej­sza się ich zainteresowanie nauką, występuje zniecierpliwienie, chaotyczność w działaniu, agresja słowna lub fizyczna w stosunku do rodzeństwa i kolegów. Otrzymywane oceny niedostateczne i nagany ze strony rodziców początkowo mobilizują dzieci, jednakże póź­niej spadek motywacji i zaburzenia w zacho­waniu stają się wyraźniejsze. Przykładem ta­kiego zachowania jest Basia.

Basia jest uczennicą klasy szóstej. Rodzice są wyraźnie niezadowoleni z córki. Matka czę­sto ją gani za słabe wyniki w nauce i nie­zręczność przy wykonywaniu prac domowych. Oboje rodzice stawiają jej za wzór koleżanki, które osiągają bardzo dobre stopnie. Nie do­strzegają natomiast przejawianych chęci Basi do poprawy ocen i sami, poza krytycznymi uwagami, nie pomagają jej. Dziewczynka bar­dzo przeżywała swoje niepowodzenia, począt­kowo była cicha, małomówna, często płakała, w szkole zaczęła unikać koleżanek, uczyła się w domu, starała się poprawić oceny. Obecnie Basia nie interesuje się nauką. Lekceważy uwagi nauczycielki, nie korzysta z pomocy w nauce, jakiej chcą jej udzielać koleżanki. Jest w stosunku do rówieśników agresywna.

Stworzenie dziecku możliwości osiągania lepszych wyników w nauce jest ważnym atu­tem wychowawczym. Większość dzieci wykazu­jących omawiane przez nas zaburzenia nie osiąga w szkole dobrych wyników z powodu braku wytrwałości i niemożności skupienia uwagi. Potrzebne więc im jest zdecydowane, cierpliwe i konsekwentne środowisko rodzin­ne, które nie stawiałoby zbyt wygórowanych wymagań, ale pomagałoby dziecku i w mia­rą poprawy potrafiłoby te wymagania zwięk­szać.

Rodzice nie mogą zarzucać dzieciom leni­stwa i złośliwości, skoro — gdy są one zain­teresowane nauką, „zmotywowane”, gdy licz­ba bodźców rozpraszających je jest ograni­czona — potrafią dobrze pracować i zacho­wywać się względnie prawidłowo. Rzecz w tym, że ten stan mobilizacji do pracy nie trwa długo. Koncentracja na wykonywanych zada­niach wymaga od dzieci wzmożonego wysiłku, co z kolei powoduje zmęczenie przejawiające się w nowej fali pobudzenia. Negatywne oce­ny, częste napomnienia wzmagają i pogłę­biają niepowodzenia szkolne. Niezwykle po­ważnym niebezpieczeństwem dla powodzenia szkolnego jest powstawanie i narastanie za­ległości, gdyż dzieci te nie są zdolne do in­tensywnej i regularnej pracy, tak niezbędnej do nadrobienia opóźnień. Żeby jeszcze bar­dziej nie zniechęcać dzieci do nauki, ro­dzice powinni okazywać im dużo cierpliwoś­ci i taktu. Błędem jest pobudzanie dziecka do nauki straszeniem, naganą lub karą. Ucze­nie się bez zapału przynosi zwykle nikłe efek­ty. Najczęściej straszy się dzieci dwóją, uwa­gami nauczyciela, pozostaniem na następny rok w tej samej klasie, rozmową z ojcem, cięż­ką pracą fizyczną itp. Za mało i za rzadko rodzice chwalą dzieci za podejmowane sta­rania i poprawę ocen. Powiedzenie „przecież nie dla mnie się uczysz” nie mobilizuje dziec­ka do nauki, jak mogłoby się wydawać rodzi­com. Zamiast częściej chwalić, ciągle straszy się dzieci, tak jakby strach był najskuteczniej­szą zachętą do nauki.

Trzeba być dla dzieci życzliwym i dawać im dowody tej życzliwości w życiu rodzinnym. By­cie życzliwym i opiekuńczym nie oznacza po­błażliwości ani przesadnego liberalizmu, nie polega też na schlebianiu dzieciom i chęci przypodobania im się. Życzliwość przejawia się w poważnym traktowaniu dziecka, w res­pektowaniu jego poczucia własnej wartości, w gotowości niesienia pomocy. Trzeba postę­pować tak, aby nie gasić, nie załamywać, lecz podnosić wartość i wiarę dziecka w siebie.

Kapitalną rolę w uczeniu się i zdobywaniu przez dzieci nowych umiejętności odgrywa zdolność skupienia uwagi. Nie wszystko, cze­go dziecko ma się nauczyć, wzbudza jego zainteresowanie w tym stopniu, by mogło się ono skupić. Szczególną trudność w tym za­kresie mają dzieci nadpobudliwe. Dlatego należy im pomagać w skupieniu się, a więc nie dopuszczać do nadmiernego przeciążenia pracą, eliminować ujemne bodźce środowis­kowe: hałas, nieporządek w pomieszczeniu, złe oświetlenie, usuwać konflikty i trudności, które działają na psychikę dziecka, polepszać atmosferę wychowawczą w rodzinie, obniżyć poziom aspiracji, gdy ten jest niewspółmier­ny do możliwości dziecka.