Rozmowa — ale jaka?

Szerokie możliwości poznawania dziecka da­je rozmowa z nim, mająca na celu, między innymi, rozbudzenie zainteresowań w kierun­ku zmiany postaw i cech dziecka, będących np. powodem konfliktów z otoczeniem. Roz­mowa taka może dostarczyć ważnych dla dalszego postępowania informacji oraz stwarza możliwości wywierania wpływu w pożądanym przez rodziców kierunku.

Rodzice bardzo często prowadzą z dziec­kiem rozmowę, której celem – w większości przypadków.- jest likwidacja niewłaściwego zachowania. Wymierzają przy tym kary doraź­ne, zapobiegające ponownemu wystąpieniu przewinienia. Na ogół nie wnikają w przyczy­ny tkwiące w aktualnej sytuacji dziecka w ro­dzinę czy wśród rówieśników. Rodzice, najczę­ściej zdenerwowani, podniesionym głosem wypytują o szczegóły zajścia. Rozmowa taka stanowi dla dziecka prawdziwą udrękę i bar­dzo rzadko odnosi skutek. Daje tylko doraźne efekty, wyrażające się obietnicą poprawy czy chwilową zmianą nastroju. Nie umożliwia na­tomiast rozładowania przeżywanych przez dziecko napięć psychicznych, utwierdzenia go w przekonaniu, że chcemy mu pomóc.

Do rzadkości należą rozmowy prowadzone w spokojnej i życzliwej atmosferze, których tematem są na przykład uzyskiwane oceny, sposób uczenia się, zainteresowania, plany na nadchodzący dzień wolny od nauki, sa­mopoczucie w klasie, koledzy, z którymi się dziecko przyjaźni, udział w życiu rodziny itp.

To co dla rodziców jest oczywiste, jasne i zrozumiałe, dla dziecka bywa wątpliwe. Dzie­ci z objawami nerwowości niechętnie podpo­rządkowują się wymaganiom, których sens jest dla nich niejasny, a uzasadnienie nie- przekonywające. Dlatego rodzice muszą uza­sadniać swoje wymagania.

W rozmowie należy pozwolić dziecku swo­bodnie wypowiedzieć się, nie zasypywać go nieustannie pytaniami, nie wymuszać odpo­wiedzi „wysłuchać życzliwie.

Efekt rozmowy’ prowadzonej, w zdenerwo­waniu, bez możliwości wypowiedzenia się dziecka, często nabiera zabarwienia humory­stycznego. Na pytanie ojca: ,,A dlaczego mi nie powiedziałeś, że nie rozumiesz zadania, i poszedłeś do szkoły z nie odrobionymi lek­cjami”? dziecko odpowiada: „Bo nie pozwo­liłeś mi, tatusiu, nic mówić”.