Co należy rozumieć przez przygotowanie?

Dla prawidłowego rozwoju dziecka niezbęd­na jest dobrze funkcjonująca rodzina. Rodzi­na jest środowiskiem, w którym tkwią najwięk­sze możliwości wszechstronnego rozwoju czło­wieka. Żeby jednak maksymalnie możliwości te były wykorzystane, niezbędne jest przygoto­wanie rodziców do wychowania swoich dzieci.

Wychowanie dziecka jest procesem trud­nym i wielce złożonym, wymagającym grun­townej wiedzy i jest nie do pomyślenia bez odpowiedniego przygotowania.

„Czyżby – pyta H. Spencer – rozwój istoty ludzkiej, cielesny i umysłowy, był procesem stosunkowo tak prostym, że każdy może nim kierować bez żadnego przygotowania? Jeżeli nie, jeżeli proces ten, z jednym tylko wyjąt­kiem, jest najbardziej złożony ze wszystkich w przyrodzie i zadanie kierowania nim nie­zwykle trudne, to czyż nie jest szaleństwem nie dbać wcale o przygotowanie do takiego zadania?”.

„Uczeń tokarski, mający w przyszłości wyto­czyć kawałek drewna lub metalu, musi przed­tem odbyć przeszkolenie dwuletnie, staż zawo­dowy, spełnić odpowiednie warunki psychofi­zyczne itd., natomiast rodzice, których zada­niem jest przygotowanie dziecka do warunków społecznych, mających istnieć za 20, 30 czy 50 lat, nie muszą mieć żadnego przygotowa­nia, żadnych kwalifikacji, mogą być analfa­betami, kompletnymi ignorantami w dziedzi­nie wychowania, mogą nie posiadać żadnych kwalifikacji moralnych. Czy nie jest to para­doks? Dla obrobienia kawałka drewna lub metalu potrzeba zdolnego i wykształconego fachowca, a dla wychowania człowieka XX i XXI Wieku – nie”.

Określenie „przygotowanie” rozumiane jest w literaturze bardzo szeroko i wieloznacznie. Chodzi bowiem nie tylko o emocjonalny stosu­nek małżonków do samej perspektywy ocze­kującego ich ojcostwa i macierzyństwa, ale również o kwalifikacje pozwalające na peł­nienie tych ról.

Stosunek obojga małżonków do przyszłej roli ojca i matki wskazuje na ich przygotowa­nie psychiczne, na poczucie odpowiedzialnoś­ci za losy dziecka. Nie do rzadkości należą dzieci niechciane. „Kobieta, która decyduje się na macierzyństwo wbrew sobie, albo daje to dziecku odczuć, albo — znacznie częściej — czuje się winna wobec niego”. W przygoto­waniu do życia w rodzinie, do wychowania dzieci ta strona stanowi poważną lukę. Nie zawsze młodzi małżonkowie zdają sobie spra­wę z ciężaru odpowiedzialności, jaką nakła­da na nich fakt przyjścia na świat dziecka. W tej nowej sytuacji czują się często bezradni, zagubieni w gąszczu spadających na nich obowiązków. Brak konkretnej wiedzy o spo­sobach postępowania w ich nowej roli prze­kracza niejednokrotnie ich siły. Zdenerwowa­nie towarzyszące wykonywaniu nowych zadań sprzyja konfliktom i trwałym nieporozumie­niom, zamieniającym dom w miejsce, od któ­rego chciałoby się uciec. Dziecko rośnie wów­czas w atmosferze poddenerwowania i prze­męczenia, w której rodzice nie są w stanie właściwie spełniać swoich podstawowych obowiązków.