Jąkanie

Przyczynami zaburzeń w zachowaniu, utrud­niającymi dziecku naukę i kontakty z otocze­niem, wyzwalającymi agresywność lub nieśmia­łość, są często nieprawidłowości w mówieniu.

O zaburzeniach mowy mówimy wtedy, gdy występują trudności w zbudowaniu prawidło­wej, zrozumiałej wypowiedzi. Jednym z częst­szych zaburzeń mowy jest zaburzenie dotyczące nadawania, czyli przekazu, zwane jąkaniem. Występuje ono najczęściej u dzieci o szczegól­nej wrażliwości układu nerwowego na ujemne wstrząsy emocjonalne. Jąkanie niekiedy poja­wia się nagle, częściej jednak rozwija się po­woli. Bywa, że dziecko jąka się tylko w pew­nych sytuacjach, na przykład gdy zostanie wy­wołane do odpowiedzi i lęk przed złą oceną powoduje wzrost napięcia emocjonalnego.

Charakterystycznymi objawami jąkania są między innymi:

—   zakłócenie rytmu mowy,

—   przerwy w płynności, zacinanie się,

—   powtarzanie i wydłużanie głosek.

Wraz ze wzrostem napięcia nerwowego wy­stępują gesty rąk i nóg, współruchy języka, czerwienienie się oraz tiki. Dziecko wykrzywia usta, unosi brwi, porusza głową. Do najbar­dziej pospolitych tików należy mruganie oczy­ma. Charakterystyczną cechą tików jest powta­rzające się występowanie tego samego tiku. Tiki są u dzieci zaburzeniem dość częstym. Wywołują je: napięcie emocjonalne, uszkodze­nie mózgu oraz nieprawidłowości rozwojowe. Wyniki badań nad tym zaburzeniem zdają się wskazywać, że tiki są środkami wyrażenia nie­pokoju i agresji u tych jednostek, które mają trudności z bardziej bezpośrednim wyrażeniem takich emocji.

U dzieci przedszkolnych inteligentnych, o ży­wym usposobieniu, przyczyną jąkania może stać się na przykład zbyt szybki rozwój umy­słowy, a w związku z tym chęć natychmiasto­wego wypowiedzenia swoich myśli, podczas gdy narządy mowy nie są jeszcze w pełni sprawne. Powstaje na tym tle dysproporcja między chęciami a możliwościami dziecka.

Innym powodem może też być nadmiar in­formacji nagromadzonych podczas oglądania filmów dla dzieci, słuchania bajek, oglądania obrazków itp. Występuje wówczas okres zwany jąkaniem rozwojowym. Ten rodzaj jąkania stwierdzamy najczęściej u chłopców, zwykle między trzecim a czwartym rokiem życia. Jest to zjawisko przejściowe, trwające nie dłużej niż rok. W przypadku gdy utrzymuje się nadal, wymaga odpowiedniej porady lekarskiej i ćwiczeń mowy. Wyeliminować ten rodzaj jąkania można poprzez usunięcie z życia dziecka tych czynników, które zbyt pobudzająco wpływają na jego układ nerwowy.

Jąkanie może być dwojakie: organiczne – powstałe po chorobie zakaźnej (najczęściej za­paleniu opon mózgowych, szkarlatynie, grypie, chorobie Heinego-Medina) oraz czynnościowe, którego przyczyną jest uraz psychiczny.

Jąkanie na podłożu organicznym jest nieule­czalne. Pocieszający jest fakt, że występuje ono bardzo rzadko. Natomiast czynnościowe, właściwie i odpowiednio wcześnie leczone, z zasady ustępuje.

Jąkanie jest uzależnione od stanów emocjo­nalnych, jest nerwicą zaburzającą mowę do tego stopnia, iż specjaliści z tej dziedziny są zdania, że jąkający się to nie ten, który po­wtarza głoski, ale ten, który zdał sobie sprawę, że się jąka. Dlatego u dzieci z predyspozycją do jąkania lub jąkających się szkoła stanowi teren, na którym wada mowy urasta do rangi choroby, gdyż w domu, wśród osób sobie naj­bliższych, dziecko jest swobodniejsze, nie prze­żywa tak mocno swego upośledzenia. Nato­miast w szkole, wywoływane do odpowiedzi wobec całej klasy, przeżywa emocjonalnie róż­nicę między sobą a innymi dziećmi – często skorymi do przedrzeźniania i złośliwych uwag – i zaczyna jąkać się coraz bardziej. W ten sposób doznawane w szkole urazy psychiczne nakładają się na siebie i dziecko staje się jąkałą, co jest bardzo niekorzystne, bowiem im dłużej trwa wada, tym trudniej ją wyleczyć.

Rodzice muszą wiedzieć, jak postępować z dzieckiem, u którego ujawniła się wada wy­mowy, aby jąkanie rozwojowe nie utrwaliło się. Uwagi typu: „nie jąkaj się”, „powtórz jeszcze raz”, „mów powoli” itp. mogą tylko stwarzać niekorzystne sytuacje, wzmagające napięcie u dziecka. Pozytywne wyniki w leczeniu jąkania uwarunkowane są konsekwentnym, systematycznym stosowaniem zasad leczenia wskaza­nych przez przychodnię oraz jak najściślejszą, właściwą współpracą rodziców i nauczycieli.

Podkreślić należy, że najważniejszą rolę w prowadzonej terapii odgrywają rodzice. Wkład przychodni jest niewspółmiernie mały w po­równaniu z efektami, jakie można osiągnąć przez wykonywanie właściwych ćwiczeń w do­mu. Rodzicom zaleca się, aby uczyli dzieci piosenek i stwarzali atmosferę sprzyjającą swobodnemu śpiewaniu, aby chronili dziecko przed silnymi przeżyciami emocjonalnymi, wstrząsami psychicznymi (wiąże się to z ogra­niczeniem oglądania programów telewizyj­nych). Kilka razy dziennie po 10—15 minut dziecko powinno mówić ze zmniejszoną pręd­kością. Może to być np. przepowiadanie przy­gotowanej na następny dzień lekcji, relacja z tego, co działo się tego dnia w szkole lub wśród kolegów na podwórku. Warunkiem naj­bardziej poprawnego wykonywania tych ćwi­czeń jest stała kontrola rodziców. Należy rów­nież zachęcać dziecko, by w ten sam sposób rozmawiało z osobami obcymi.

Specjaliści są przeciwnikami czytania tekstu na głos, bowiem czytanie w tym wypadku jest bezmyślną reprodukcją, w której czynnik emo­cjonalny i koncepcyjny jest zaangażowany w niewielkim stopniu.

Wyćwiczony w domu powolny sposób mó­wienia dziecko powinno przenieść na teren szkoły. Rodzice muszą jednak poinformować nauczyciela o prowadzonych w domu ćwicze­niach, by ten podczas odpowiedzi mógł wy­magać od dziecka takiego samego sposobu mówienia, jakiego uczy się ono w domu.

Niektóre zaburzenia mowy mogą powstać również w wyniku działania czynników środo­wiskowych. Do najwcześniejszych należy opóź­niony rozwój mowy. Ubogi zasób słów, trud­ności w formułowaniu dłuższych wypowiedzi wskazują na zaniedbanie dziecka w tym wzglę­dzie przez rodziców. Brak w domu bezpośred­nich kontaktów dorosłych z dzieckiem wpły­wa bardzo niekorzystnie na jego rozwój mo­wy. Rodzice winni jak najwięcej rozmawiać z dzieckiem, czytać mu książeczki, odpowia­dać na wszystkie zadawane pytania. Nigdy nie należy okazywać zniecierpliwienia; gdy dziecko pyta, nie wolno go za to karcić ani radzić, by zajęło się swymi zabawkami. Takie postępowanie rodziców hamuje rozwój mowy dziecka.

Innym zaburzeniem, powstającym z winy środowiska domowego, są zaburzenia artykulacyjne. Występują one na ogół wtedy, gdy dziecko ma nieprawidłowe wzory mówienia, gdy rodzice sami nie dbają o poprawność językową lub zbyt długo mówią do dziecka tzw. językiem dziecinnym, niepotrzebnie spiesz- czając słowa. Przedłużenie okresu „mowy dzie­cinnej” prowadzi do utrwalenia się zaburzeń artykulacyjnych.

Rodzice dbający o prawidłowy rozwój mowy dziecka mówią do niego językiem prostym, zrozumiałym, bez niepotrzebnych zdrobnień i spieszczeń. Ich sposób mówienia powinien być wzorem do naśladowania.

Pamiętając o tym, że zaburzenia mowy wy­wierają niekorzystny wpływ na rozwój dziecka, nie należy czekać, aż „wyrośnie” ono z wadli­wego mówienia, lecz bezzwłocznie udać się do specjalisty – foniatry czy logopedy, by upośledzenie zlikwidować.

Przez cały okres likwidowania zaburzeń na­leży pamiętać o eliminowaniu u dziecka sy­tuacji stresowych. Jakiekolwiek zniecierpliwie­nie rodziców, zwłaszcza połączone z krzykiem, może jedynie pogorszyć sytuację i utrudnić proces leczenia.

Rodzice muszą wiedzieć, że zaburzenia w zachowaniu i w mowie ich dzieci można zlikwi­dować bądź ograniczyć tylko przy ich wydatnej pomocy, w prawidłowo funkcjonującej rodzinie.”